W trakcie trwania rządów Platformy Oszustów,piętnowałem zachowanie
premier E.Kopacz całującej Papieża w rękę.Podobnie potraktowałem
Michała "Misia" Kamińskiego który tak się przyssał do papieskiej
ręki,że ciężko go było oderwać.Nie byłbym zdziwiony,gdyby tego
typu sytuacje miały miejsce w czasie nieoficjalnych,prywatnych spotkań
z zwierzchnikiem Kościoła Katolickiego.Ale te wizyty były oficjalne
i takie zachowanie przedstawicieli władz państwa świeckiego uważam
za nadgorliwość.
Podobna sytuacja miała miejsce w czasie spotkania przedstawicieli
władz i państw unijnych przed podpisaniem Deklaracji Rzymskich.
Premier polskiego rządu B.Szydło,niemal na kolanach całuje dłoń
zwierzchnika innego rządu,bo oprócz zwierzchnictwa nad KK,
Papież jest szefem państwa - Watykanu.
O ile mnie pamięć nie myli odzyskaliśmy ,po raz kolejny, niepodległość
i suwerenność w 1989.Zachowanie niektórych pań ,szefów rządu oficjalnie
reprezentujących Polskę ,zresztą z różnych przyczyn,świadczy o tym,
że mimo wyzwolenia się z podległości wobec ZSRR,przeszliśmy w podległość
pod Państwo Watykańskie.
Prywatnie,jedna i druga pani mogą Papieża nawet w dupę pocałować
ale oficjalnie powinny zachowywać się tak jaki inni mężowie stanu.
W tym przypadku to chyba "żony stanu" i trzymać pion a nie zginać