sobota, 30 kwietnia 2016

NOCNE WILKI

29.04.2016 | Nocne Wilki znowu niewpuszczone do Polski. Moskwa wzywa polską ambasador na dywanik

Czy coś zmieniło się w Polsce w ciągu ostatniego roku?
Tak,zasadnicza zmiana, #dobra zmiana#,to nowy rząd.
Niestety jeszcze głupszy i bardziej antyrosyjski.
To o czym pisałem rok temu,powtarza się obecnie.
To i ja powtarzam ten tekst sprzed roku nic się nie zmieniło,
a jeżeli tak no na gorsze.

38 milionowe państwo,100 tysięczna Armia wyposażona
w najnowocześniejsze samoloty F16 zwane "Jastrzębiami",
mniej nowoczesne ale trwałe niemieckie czołgi i wiele innych
bojowych gadżetów, aha, przypominam o podarunku USA,fregatach
rakietowych i innych prezentach naszych sojuszników.
99 tysięcy gotowych na wszystko policjantów.
15 tysięcy osób zatrudnionych w służbach celnych.
Jedna z najlepszych w świecie jednostek antyterrorystycznych,GROM.
11, a może więcej służb specjalnych z objętym tajemnicą państwową
stanem osobowym.
Dodatkowo kilka tysięcy pismaków udających dziennikarzy
i polityków których nienawiść do Rosji jest równa ich głupocie.
3 ministrów obradujących nad tym czy wpuścić ,czy nie kilkunastu
motocyklistów których przejazd może zaburzyć ład i porządek
w naszym świetnie zorganizowanym kraju.

Ludzie,gdzie my żyjemy skoro boimy się kilkunastu podstarzałych
motocyklistów.Jakiś pismak a nie dziennikarz pisze,że już 2 wjechało
na terytorium Polski a inni wjadą lada godzina.

Gdyby zamiast dyskusji o Nocnych Wilkach nasze władze i pismacy
będący na ich usługach zajęły się jakimś konkretnym problemem
być może udałoby się go rozwiązać.A tak para poszła w gwizdek.
Jesteśmy państwem które samo stwarza sobie problemy.
Gdyby nie to, motocykliści przejechaliby przez Polskę i pies z kulawą
nogą by się tym nie zainteresował a tak,wygląda na to ,że potęga 38 mln.
państwa boi się kilkunastu czy kilkudziesięciu rosyjskich motocyklistów.

"Koniec świata"

                                       http://www.liiil.pl/promujnotke


piątek, 29 kwietnia 2016

"PREZYDĘCI"



Wydawać by się mogło,że zatroskani o los Polski i obustronne łamanie
demokracji przez rząd i opozycję byli prezydenci,wystąpią nie jako strona
ale arbiter konfliktu.Swoim działaniem,ci "mężowie stanu" będą,przynajmniej
próbować doprowadzić do kompromisu zwaśnione strony.
Niestety,stanowisko jest jednoznaczne,prezydenci z różnych przyczyn
opowiadają się po stronie opozycji,przeciw rządowi i jego reprezentantom
a także prezydentowi pochodzącemu z rządowego ugrupowania.

Zasadne jest pytanie,dlaczego tak jednoznaczne stanowisko łączy tak
różnych ludzi.Czy w swoim działaniu kierują się wyłącznie dobrem Polski
czy też partykularnymi ,własnymi interesami czy interesami partii.

Zakładam się o wszystkie  pieniądza których nie mam,że L.Wałęsa
broniłby pisowskiej demokracji gdyby to PO a nie PiS posądzało go
o współpracę ze służbami poprzedniego ustroju.Również zadawniony
konflikt personalny Wałęsa-Kaczyńscy odgrywa tu niebagatelną rolę.

A,Kwaśniewski,wstydliwy komuszek,od lat próbuje się od tej przeszłości
w różny sposób uwolnić.Nie ma się czego wstydzić towarzyszu Olku.
Po wygranych, dzięki SLD ,pierwszych wyborach prezydenckich,Kwaśniewski
nie dziękował pracującym na ten sukces członkom SLD a prof.Geremkowi.
Aby zmyć ten komuszy epizod liczył na porozumienie z Unią Wolności
marząc o stworzeniu centrolewicowej formacji.Atakowany przez PiS
za pijackie ekscesy,bohater memów ma powód do tego aby w obecnym
konflikcie być stroną a nie arbitrem.Doradzał,doradza? dyktatirowi
Kazachstanu za miliony dolców, a w Polsce "walczy"  demokracje
i kto w to uwierzy?No,ale- "pecunia non olet".

Zawiedziony B.Komorowski,pewny swej wygranej którą sprzątnął mu
z przed nosa jakiś nieznany młokos z PiS ma osobisty uraz.
Należy również pamiętać,że chociaż bezpartyjny w czasie swej prezydentury,
wcześniej był a teraz jest,związany z Platformą.Również zarzuty kierowane
pod jego adresem o uszczuplenie siedziby Pałacu Prezydenckiego
o kilkadziesiąt "drobiazgów" wymagają zdecydowanej postawy.

To tyle w skrócie.
Nawet gdybym chciał,to nie mogę uwierzyć w czystość intencji byłych
prezydentów.To nie troska o Polskę,o demokrację zawłaszczaną przez
PiS jest motorem ich działania ale inne ,moim zdaniem, powody,


                                 http://www.liiil.pl/promujnotke

czwartek, 28 kwietnia 2016

LISTY

Andrzej Gwiazda /Dominik Sadowski /

Jak wskazuje moja blogerska działalność,na szczęście,nigdy nie pałałem
specjalną sympatią do różnych nurtów "styropianowych bojowników".
Dlatego każdy spór w tym środowisku,umacnia moje przekonanie
o tym,że demokratyczne przemiany przyniosły społeczeństwu w ogólnym
rozrachunku więcej szkód niż pożytku.
Ponieważ jedna strona tego styropianowego konfliktu jest wyraźnie
forowana przez polskojęzyczne media,dla równowagi publikuję
odpowiedź drugiej strony konfliktu na list byłych prezydentów
szefów MSZ i prominentnych styropianowców.

Byli opozycjoniści do sygnatariuszy listu: Próbujecie paraliżować demokrację
Dzisiaj, 27 kwietnia (15:52)
Byli działacze opozycyjni z czasów PRL i Solidarności z lat 1980-1989,
wśród nich m.in. Andrzej Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski, odpowiedzieli
na list byłych prezydentów i szefów MSZ dotyczący m.in. obrony państwa prawa.
Zarzucają sygnatariuszom listu m.in. "próbę paraliżu demokracji w Polsce".
W liście otwartym opublikowanym w poniedziałek byli prezydenci, ministrowie
spraw zagranicznych, działacze opozycji w PRL, zaapelowali do wszystkich
 Polaków o kierowanie się w codziennej pracy i działaniu porządkiem prawnym
zgodnym z Konstytucją, a także do polityków opozycji o współdziałanie
w obronie państwa prawa oraz swobód obywatelskich.
Pod listem podpisali się b. prezydenci: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski,
Bronisław Komorowski;  b. szefowie MSZ: Włodzimierz Cimoszewicz,
Andrzej Olechowski, Radosław Sikorski;
b. opozycjoniści: Ryszard Bugaj, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis, Jerzy Stępień.

Na ten list odpowiedzieli w środę m.in. niektórzy przywódcy Solidarności
z lat 1980-89 i więźniowie polityczni.

"Zagrożeniem dla demokracji są nikczemne słowa waszego listu"
"My niżej podpisani przywódcy <Solidarności> z lat 1980-1989, byli więźniowie
polityczni i działacze na rzecz Wolnej i Niepodległej Polski wyrażamy oburzenie,
że układ z Magdalenki i Okrągłego Stołu ośmiela się podważać działania legalnie
wybranych władz Polski.
Wasz list otwarty i podjęte przez was różne wrogie Polsce działania wzmocnione
stanowiskiem i czynami Prezesa TK, są postrzegane przez nas jako próba paraliżu
demokracji w Polsce" -
podkreślili w przesłanym PAP piśmie. Jak zaznaczono, jest to odpowiedź byłym
prezydentom i pozostałym sygnatariuszom listu otwartego opublikowanego
w poniedziałek w "Gazecie Wyborczej".
"Prawdziwym zagrożeniem dla praworządności i demokracji w Polsce jesteście
wy sami i wasze działania. Zagrożeniem dla demokracji są nikczemne słowa
waszego listu. To wy, udając obrońców prawa i obywatelskich swobód,
nie schodzicie z drogi niszczenia pokoju społecznego i prób antydemokratycznego
odwrócenia wyników ostatnich wolnych wyborów.
To wy, kłamiąc i mieszając ludziom w głowach przy aplauzie obcych,
eskalujecie konflikty i podziały w społeczeństwie" - oświadczyli opozycjoniści.
"Wybraliście drogę konfrontacji z narodem, który obecnym rządom Prawa
i Sprawiedliwości dał najsilniejszy mandat, jakiego nigdy wy nie mieliście
w 26 letniej historii III RP.
I nigdy już, mamy nadzieję, mieć nie będziecie!" - podkreślono.
Opozycjoniści zwrócili uwagę, że nie należą do elit III RP, ponieważ - jak zaznaczyli,
zwracając do autorów poniedziałkowego listu - "wy już wtedy kupczyliście
ideałami suwerenności i niepodległości, odsuwając w różny sposób patriotów
 od znaczenia w opozycji". "A potem przy okrągłym stole zawarliście zdradziecki
kontrakt, który komunistycznym zbrodniarzom zapewnił bezkarność i stanowiska
oraz razem z wami i obcym kapitałem udział w przejmowaniu i niszczeniu polskiego
majątku, za cenę zrujnowania życia milionom uczciwych Polaków" - zarzucają.

Jak podkreślili, niezmiennie Polska jest wiarygodnym partnerem w UE i NATO.
"To wy za cenę kłamstwa i narodowego zaprzaństwa, zabiegacie w Unii Europejskiej
i we wspólnocie euroatlantyckiej o poparcie różnych, nieprzychylnych Polsce sił
przeciw własnemu narodowi. Zawsze byliście również trollami Rosji i lizaliście
trony Kremla, więc nie pozujcie dzisiaj na jego wrogów" - napisali.
"To nie Polska, ale wy staliście się 'ludźmi specjalnej troski'"
"Nikt bardziej niż wasze rządy, nie niszczył fundamentów naszego bezpieczeństwa
i rozwoju gospodarczego. Nie widzicie, że to nie Polska, ale wy staliście się
'ludźmi specjalnej troski', wrzodem i rakiem pasożytującym na zdrowym ciele narodu.
To wasze rządy w Polsce cechował 'oświecony' autorytaryzm wobec reszty narodu.
W okresie sprawowania przez was władzy, Polska urosła w świecie do roli żebraka
i pogardzanego wasala innych państw. To dla powstrzymania waszej nikczemnej
polityki, w obronie demokracji i godnego życia Polaków, niezbędna jest pełna
mobilizacja narodu i władz Rzeczypospolitej" - napisali w liście opozycjoniści.
Według nich sygnatariusze poniedziałkowego listu prędzej czy później poniosą
odpowiedzialność za to, co robią i robili.
"O tym, że demokracja i prawo mają się dzisiaj w Polsce dobrze, świadczy najlepiej
to, jak swobodnie i bezkarnie robicie publicznie nawet takie niegodziwe rzeczy,
jak podburzanie społeczeństwa i zagranicy wobec legalnej władzy.
Wiedzcie, że w obronie naszego państwa i obywatelskich wolności przed wami,
w żadnej chwili nie zabraknie obrońców.
Hańba wam i komitetowi pseudoobrony demokracji" - oświadczyli w liście opozycjoniści.
Wyrazili w nim też wdzięczność "zdrowym siłom wspólnoty euroatlantyckiej
 i Unii Europejskiej, które nie dają się wciągać w waszą antypolską awanturę".
"A was, jeżeli przekroczycie 'cienką czerwoną linię', praworządnie trzeba
będzie rozliczyć, bo żaden szanujący się naród i kraj nie może sobie pozwolić
na jawne szkodzenie przyrodzonemu mu prawu do życia w wolności
i samodzielnego podejmowania decyzji" - podkreślili.

Pod listem podpisali się m.in. Andrzej Rozpłochowski
(przywódca strajku i sygnatariusz Porozumienia Katowickiego w roku 1980
w Hucie "Katowice" oraz członek KKP i KK "S" w latach 1980-1981),
Andrzej Sobieraj (współtwórca i przywódca "S" byłego województwa
radomskiego oraz członek KKP i KK "S" w latach 1980-1981),
Andrzej Gwiazda (działacz WZZ Wybrzeża, jeden z przywódców strajku
 i sygnatariusz Porozumienia Gdańskiego w roku 1980 w Stoczni Gdańskiej,
wiceprzewodniczący KKP i członek KK "Solidarności" w latach 1980-1981,
kawaler Orderu Orła Białego), Joanna Duda-Gwiazda
(działaczka WZZ Wybrzeża, członek Zarządu Regionu Gdańskiego
"Solidarności" w latach 1980-1981).
Ponadto sygnatariuszami listu są: Andrzej Słowik (współtwórca i przewodniczący
"S" Regionu Ziemia Łódzka oraz członek KKP i KK "S" w latach 1980-1981),
Krzysztof Wyszkowski (działacz WZZ Wybrzeża, działacz "S" Regionu Gdańskiego
w latach 1980-1981), Andrzej Kołodziej (działacz WZZ Wybrzeża,
zastępca L. Wałęsy podczas strajku w Stoczni Gdańskiej i sygnatariusz
Porozumienia Gdańskiego w roku 1980).


                                                 http://www.liiil.pl/promujnotke