Obecna ekipa rządząca Ukraina to zbieranina durni którzy różnymi sposobami
próbują wciągnąć państwa zachodnie do wojny którą sami rozpoczęli z własnym
narodem pochodzenia rosyjskiego.
Gdyby byli mądrzy to nie zrywaliby umowy zawartej z Janukowyczem
i dzisiaj sytuacja mogła wyglądać inaczej.Zgodnie z zawartym porozumieniem
władza w demokratyczny sposób mogła przejść,albo nie,w ich ręce.
Oni chcieli natychmiastowych zmian a konsekwencje tego ponoszą do dziś
i będą ponosić dalej jeżeli nie zmienia stosunku do rzeczywistości.
Rzeczywistość jest taka,że nikt im oficjalnie nie udzieli pomocy.
Sankcje i inne kary nakładane na Rosję są bronią obosieczną.Już teraz mniejsze
państwa unijne sprzeciwiają się kolejnym sankcjom bojąc się rewanżu Rosji
który kładzie na łopatki ich gospodarki.
Aby zakończyć ten konflikt należy znowu wysłać naszego ministra, Sikorskiego
aby powtórzył to,co powiedział wcześniej:"podpiszecie porozumienie albo zginiecie".
Nie giną te durnie siedzące w Kijowie ale osamotnieni,głodni,źle wyposażeni
i wyszkoleni żołnierze."Pospolite ruszenie" miało szansę kilka wieków temu,
nie dzisiaj.
"Do naszego domu przyszła wielka wojna,jakiej Europa nie widziała
od czasu II wojny światowej" - na[isał w poniedziałek na Facebooku
minister obrony Ukrainy Wałerij Hełetej.
A kto ją wywołał swoimi nierozważnymi decyzjami i zerwaniem umowy.
Separatyści czy banderowcy z Prawego Sektora.
Kilkanaście dni temu nie kto inny jak ten minister chełpił się sukcesami
chociaż były to jedynie sukcesy propagandowe.Rzeczywistość okazała się
inna.Wystarczyło zapoznać się z publikacjami naszych "niezależnych" mediów
które wyjątkowo w tym temacie przedstawiły relacje żołnierzy frontowych
spędzających urlop w Kijowie. Syf a nie dowództwo,zostawiające swoich
żołnierzy w opłakanych warunkach zarówno militarnych jak i wyżywieniowych.
Mam nadzieję,że to już ostatni z durnych argumentów propagandowych użytych
przez tego ministra.Prezydent Poroszenko zapowiedział wielkie zmiany
w resortach siłowych,nie dziwie się szczególnie po ostatnich klęskach
i głupotach wypisywanych przez ministra Hełeteja.
Minister usprawiedliwia swoja niekompetencję donosząc;
"Rosja nieoficjalnymi kanałami groziła Ukrainie użyciem broni jądrowej
w razie kontynuowania oporu".
Kto może uwierzyć w takie bzdury.Rosja mając taka przewagę sił w broni
konwencjonalnej,gdyby chciała spacyfikowałaby nie tylko wschód ale i zachód
Ukrainy.
"Jestem przekonany,że Ukraina zwycięży.Uwierzcie mi,że dojdzie do parady
zwycięstwa i że odbędzie się ona w ukraińskim Sewastopolu".
Mówił miesiąc temu generał-minister obrony Ukrainy.
Przy takim ministrze to parada może się odbyć w Kijowie a nie Sewastopolu,
Im wcześniej rozpoczną się rozmowy z separatystami o statusie południowo
wschodnich terenów Ukrainy tym straty,również terytorialne będą mniejsze.
Machanie szabelką i eskalacja konfliktu do pokoju nie doprowadzi.
Prezydent Ukrainy,po spotkaniu z szefami frakcji parlamentarnych zdecydował
nie wprowadzać stanu wojennego na terenie Ukrainy.
To jest ta wojna czy jej nie ma generale Hełeteja?
http://www.liiil.pl/promujnotke