Skoro już wszyscy skrytykowali prof,Hartmana za jego wpis
dotyczący kazirodztwa, to pozwolą czytelnicy,że i ja dorzucę kilka
uwag nie tyle krytycznych co dotyczących wydarzeń i zamieszania
wokół tej publikacji.
Jak przypuszczam,wielu z krytyków nie miało możliwości zapoznania
się z przemyśleniami autora a krytykują tylko ze względu na poruszony
temat który w obecnej chwili stanowi temat tabu.
Ja również nie miałem możliwości tego przeczytać,ale w porównaniu
do większości nie krytykuje tego czego nie znam.
Krytycy, jak przypuszczam,w przeważającej większości to ludzie
starsi,którzy w czasach "komuny" walczyli albo twierdzą że walczyli
o swobodę wypowiedzi,wolność słowa i poglądów.Teraz ci "bohaterowie"
minionej epoki kneblują buzię tylko dlatego,że profesor porusza temat
który im nie odpowiada.
Aby zrozumieć o co i chodzi,wraz z czytelnikami wrócę do czasów PRL-u.
W tym okresie,homoseksualiści w mowie robotniczo-chłopskiej nazywani
byli zboczeńcami,pedałami czy pederastami.Ich odmienność tępiona była
zarówno przez władze świeckie jak i duchowne.I oto nadszedł okres w którym
ci ludzie,homoseksualni płci obojga traktowani są przez większość rodaków
nie jako aspołeczne wyrzutki a normalni obywatele którzy ujawnili swoje
preferencje seksualne i mimo tego są akceptowani i co ważne wybierani
np. do Sejmu.
Zaledwie 25 lat po tzw."obaleniu komuny".Czy za kolejne 25 lat
po wcześniejszej dyskusji osoby żyjące w związkach kazirodczych
nie będą miały podobnego statusu jak reszta społeczeństwa?
BÓG JEDEN WIE !
Dziwi mnie niechęć nawet wielkich przyjaciół,Palikot, do dyskusji
w tym drażliwym ale istniejącym od początku Świata temacie.
Nie przypuszczam aby prof,Hartman w swoim opracowaniu
wnioskował o legalizację takich związków,przypuszczam ,że po
prostu chciał wywołać dyskusję w tym temacie i został skutecznie
zakneblowany w europejskiej,nowoczesnej Polsce.
Synod Biskupów pod przewodnictwem papieża Franciszka dyskutował
o członkach kościoła będących po rozwodzie oraz o homoseksualistach.
Co prawda nie podjęto w tej sprawie decyzji,ale wszystko wskazuje na to,
że na kolejnym Synodzie w 2015 r. wrócą on na łono kościoła jako
pełnoprawni członkowie.
Tylko w "ciemnogrodzie" na razie bez zmian a dyskusji wielu obawia się
tak , jak diabeł wody święconej,czego przykładem jest prof,Hartman.
http://fakty.interia.pl/raport-nowy-papiez/aktualnosci/news-wloska-prasa-po-synodzie-nowy-rozdzial-pontyfikatu,nId,1538121#iwa_block=facts_news_small_one&iwa_item=1&iwa_img=1&iwa_hash=41817
http://www.liiil.pl/promujnotke