sobota, 6 września 2014

PREZESA


Tusk pomoże Kopacz słacić długi

Kilka dni temu  pisałem:http://stary-bob.blogspot.com/2014/09/kto.html
o tym,że medialne doniesienia dotyczące następcy premiera Tuska są zbyt
oczywiste jak na dotychczasowe nominacje ,propozycje premiera który lubił
zaskakiwać opinię publiczną niespodziewanymi decyzjami.
Spekulowałem,że i w tym przypadku, premier,jego współpracownicy
wypuścili informacje o marszałek Kopacz jako ewentualnej następczyni Tuska.

Popełniłem błąd,błąd w dobrej wierze,za który czytelników przepraszam.
Mimo wszystko sądziłem,że premier stawia wyżej dobro Polski
niż swoje osobiste ambicje, po ewentualnym powrocie z emigracji .
Uważałem, że zdecyduje się na propozycję dla osoby która w jakimś stopniu,
oprócz wdzięczności do niej,jej lojalności w stosunku do Tuska ma kwalifikacje
na samodzielne rządzenie prawie 38 mln. Narodem.
Moim zdaniem,przeszłość,dokonania i kwalifikacje marszałek Kopacz
tego nie gwarantują.Premier Tusk postawił na osobę "mbw" która gwarantuje
mu,mimo nieobecności w polskiej polityce ogromny wpływ na nią.

Osobiście stawiałem na "starego" przyjaciela Tuska, J.K.Bieleckiego
którego wiedza i doświadczenie w zarządzaniu państwem są o niebo lepsze
niż pani Kopacz.Podobno jak spekulują media,ma być wicepremierem.
Można wysnuć z tego wniosek,być może nieuprawniony ale prawdopodobny,
że premier Kopacz będzie figurantem firmującym tylko stanowiskiem premiera
politykę duetu Tusk i jego najbliższy doradca Bielecki.

Demokracja parlamentarna w Polsce ma się źle,Tuskokracja kwitnie
i tylko wyborcy mogą ten stan rzezy zmienić aby wyzwolić się
z pod panowania Platformy Oszustów.Po wakacjach premier obiecał
zająć stanowisko w sprawie "afery podsłuchowej",nie dodał jednak w którym
to roku nastąpi.

Marszałek Kopacz której już włażą w odbyt aktualni ministrowie,pragnący
utrzymać się przy korycie to : " doświadczony polityk, samorządowiec, później minister zdrowia i marszałek Sejmu. W mojej ocenie dobrze spisujący się minister zdrowia i jeszcze lepiej marszałek Sejmu. Ma pełne predyspozycje do tego, aby być premierem rządu".
Powiedział min.rolnictwa Sawicki,tekę ministra pewnie zatrzyma.

                                     http://www.liiil.pl/promujnotke


piątek, 5 września 2014

WINA PUTINA 2




Przeczytałem rozmowę prof.Waldemara K.Dziaka jaką odbył z Gazetą pl.
Waldemar J.Dziak jest profesorem zwyczajnym Instytutu Studiów Politycznych
Polskiej Akademii Nauk.Obecnie kieruje Zakładem Azji i Pacyfiku ISP PAN.
Tak więc na polityce rosyjskiej,dążenia prezydenta Putina zna  jak mało kto.
Wie nawet jak w przeciągu pół roku można obalić Putina.Problem jest jednak
taki ,że wszyscy się Putina boją tak twierdzi Pan profesor.

Wypowiedź profesora można porównać do retoryki stosowanej przez PiS.
Wszystko co się w Polsce dzieje to "wina Tuska".Profesor zamienił naszego
premiera na prezydenta Putina i teza "wina Putina" została przez niego rozwinięta
w dalszym ciągu rozmowy z Gazetą pl.
Jak na tej klasy uczonego profesor koncentruje się jedynie na obecnej sytuacji
nie wspominając początkowych wydarzeń których dalszy,tragiczny ciąg
codziennie nam towarzyszy poprzez przekazy medialne.
Konflikt od czegoś musiał się zacząć.Pomijam słuszny,początkowy i pokojowy
protest Ukraińców.Nie wyjaśniono kto stoi za śmiercią ponad 100 Ukraińców
na Majdanie.Nie mówi o dalszym ciągu wydarzeń,w tym zerwania umowy,
niefortunnej,później cofniętej decyzji o języku rosyjskim.Nie wnika w szczegóły
dlaczego wschód Ukrainy nie chce popierać dążeń zachodu w sprawie integracji
z Unia Europejską.
Chociaż nie bezpośrednio,to uczony obwinia Rosjan za zestrzelenie malezyjskiego
samolotu,dowodów na to do dzisiaj nie przedstawiono ale pomówienie
traktowane jest jako pewnik.

Prawdziwym sformułowaniem jest to,że profesor uważa przeciwników Putina za
"wyjątkowych idiotów" a prezydenta USA za "kretyna".
Zdaniem prof.Dziaka "wystarczyłoby,że NATO wysłałoby na wschód Ukrainy
grupę ekspertów i nowoczesny sprzęt,na co mogą sobie pozwolić,a co byłoby
ogromnym obciążeniem dla Rosji,której nie stać na wojnę".

Szanowny Panie Profesorze,niech Pan przekona tych "wyjątkowych idiotów",
 "kretyna" Obamę ,  i tych tchórzy którzy boją się obalić Putina  do działania.
Za pół roku Putin zostanie obalony,Ukraina ocalona a prof.zwyczajny Dziak
będzie kandydatem a może nawet laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.

Poniżej linki:
 "Wina Putina" 1
http://stary-bob.blogspot.co.at/2014/05/wina-putina_4.html

Cała rozmowa z profesorem:
rhttp://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,16552885,Prof__Dziak__Putin_gra__jak_mu_przeciwnik_pozwala_.html


                                               http://www.liiil.pl/promujnotke

czwartek, 4 września 2014

FEDERICA

Federica Mogherini /PAP/EPA/OLIVIER HOSLET /

Włoska minister spraw zagranicznych,Federica Mogherini,jeszcze nie
objęła stanowiska szefowej dyplomacji UE a już naraziła się europosłom.
Nie wiem czy wszystkim,ale tym reprezentującym PiS na 100 %.
Cóż takiego zrobiła przyszła unijna minister.Wypowiadając się na temat
katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego użyła sformułowania,
którego powinien użyć każdy rozsądny człowiek,nie tylko polityk.
Zestrzelenie boeinga  "nieszczęśliwy wypadek".
Na tym etapie śledztwa i zebranych materiałów dowodowych używanie
innych sformułowań,wskazywanie bezpośrednich czy pośrednich winnych
jest niepoważne,jest pomówieniem, nie potwierdzonym żadnymi dowodami
wskazującymi winowajcę tego nieszczęścia.

Oczywiście polscy europosłowie PiS ,to specjaliści od katastrof
w ruchu powietrznym.Skoro Rosjanie zestrzelili prezydencki samolot
to dlaczego nie mogli zestrzelić pasażerskiego boeinga.Ani w pierwszym
ani w drugim przypadku żadne tłumaczenia nie są w stanie przekonać
posłanek i posłów PiS i jak donoszą agencje również  posła PSL Andrzeja Grzyba.
Czyżby wstępna gra PSL-u celem utrzymania się przy rządowym korycie?
Nasi sprawozdawcy z Brukseli nie prezentują stanowiska jakie
zajęli pozostali europejscy posłowie.Czy byli również oburzeni na stwierdzenie
min.Mogherini czy też to sformułowanie nie jest dla nich tak bulwersujące
jak dla polskiej prawicy.

Zanim szefowa unijnej dyplomacji objęła formalnie to stanowisko to,
dorobiła się już przydomka "tuba Moskwy".

Mam nadzieję,że ta rozsądna kobieta jako szefowa unijnej dyplomacji będzie
wielce przydatna" prezydentowi" Tuskowi.

                                    http://www.liiil.pl/promujnotke