Zmanipulowane przez rząd i popierające go w kwestii Ukrainy
"elity"polityczne" i media,społeczeństwo polskie nie ma dostępu
do informacji przedstawiającej rzeczywistość Ukrainy i Krymu w innym
świetle.
Co ciekawe, to nie lewicowe, a rzeczywiście prawicowe, europejskie
partie (proszę do nich nie zaliczać polskiej tzw.prawicy PO-PiS)
mają nieco inny stosunek do tych wydarzeń.
Korzystam więc z okazji i udostępniam czytelnikom,mającym dość
propagandy jedynie słusznej poniższy artykuł.
Front Narodowy popiera Putina!
Szerząca się na polskiej "prawicy" rusofobia jest zjawiskiem szczególnym na tle (autentycznych) prawic europejskich. Ukochany przez PiS Viktor Orban ogłosił, że Węgry nie mają zamiaru mieszać się w spór rosyjsko-ukraiński o Krym; Jobbik wprost popiera stanowisko rosyjskie. Podobny pogląd znajdujemy w oficjalnych komunikatach nestora europejskiej prawicy, a mianowicie Frontu Narodowego.
Na oficjalnej stronie partii www.frontnational.com znajdujemy oświadczenie głównego specjalisty partii w dziedzinie stosunków międzynarodowych, a zarazem kandydata z listy FN w najbliższych wyborach europejskich, Aymerica Chauprada. W oświadczeniu tym czytamy:
Nieodpowiedzialne zachowanie Unii Europejskiej, która nie zaprzestaje dolewać oliwy do ognia na Ukrainie, tworzy skutki łatwe do przewidzenia. Od samego początku tych zamieszek, inspirowanych z zewnątrz, Front National ostrzegał, że istnieje ryzyko zaognienia sytuacji ukraińskiej.
Kijów nie ma w tej chwili legalnego rządu, ale działa pod presją radykalnych milicji,
które skasowały demokrację, przekreśliły prawa lingwistyczne ludności
rosyjskojęzycznej, ograniczyły programy opozycyjnej telewizji, odebrały
ukraińskie świątynie prawosławne Patriarsze Moskwy i zagroziły
anulowaniem autonomii Krymu, gwarantowanej przez traktaty
międzynarodowe.
Było rzeczą logicznie łatwą do przewidzenia, że Moskwa nie pozwoli
nowej władzy zagrażać rosyjskojęzycznej ludności wschodu i Krymu. Czy
Władimir Putin mógł pozostać głuchy na pełne niepokoju apele wielkich
tłumów z Charkowa, Doniecka, Symferopola i Sewastopola? Czy mógł wziąć
na siebie ryzyko dopuszczenia do wojny domowej na Ukrainie, która
doprowadzić by mogła do wielkich wzajemnych rzezi?Salonowi podpalacze, którzy bawili się ogniem podburzając jedną część Ukrainy przeciwko drugiej, nie bacząc na konsekwencje humanitarne, mogą się teraz oburzać na przybycie rosyjskich strażaków. Tym niemniej, przed Historią, to oni ponoszą odpowiedzialność za upadającą suwerenność państwa ukraińskiego.
Tak jak interwencja armii francuskiej w Mali, tak i interwencja rosyjska na wschodzie Ukrainy i na Krymie ma na celu przede wszystkim rozbrojenie ludności, która niebezpiecznie się zbroiła, i obronę ludności rosyjskojęzycznej zagrożonej unicestwieniem przez Kijów. Podobnie jak to uczyniła Francja w Afryce subsaharyjskiej, celem tej interwencji była także obrona strategicznych interesów w strefie historycznych wpływów.
Front Narodowy wyraża ponownie życzenie, aby zobaczyć wszystkie zainteresowane strony (Ukraińców, państwa Unii Europejskiej i Rosję) jak znajdują pokojowe i sprawiedliwe rozwiązanie kryzysu, rozwiązanie mogące zagwarantować tożsamość i życzenia wszystkich narodów.
Tyle Aymeric Chauprad - narodowy francuski specjalista od spraw międzynarodowych. Zwraca tu uwagę kilka kwestii:
1/ Wyraźne stwierdzenie, że władza majdanowców ma charakter nielegalny, a rząd Jaceniuka nie tylko doszedł do władzy w wyniku pozaprawnej rewolucji, to trudno nawet z nim negocjować, ponieważ nie ma charakteru parlamentarnego i demokratycznego. Przeciwnie, znajduje się pod silnym wpływem ulicznych bojówek z Majdanu, być może jest zakładnikiem bojówkarzy.
2/ Zaakcentowanie skrajnie nacjonalistycznego charakteru nowego reżimu, który dąży do siłowej ukrainizacji rosyjskiej mniejszości poprzez zamach na autonomię Krymu, likwidację rosyjskojęzycznych mediów i wyłamanie ukraińskiego prawosławia ze związków z Patriarchą Moskwy.
3/ Mocne podkreślenie destrukcyjnej roli państw zachodnich, które miały istotny wpływ na wybuch rewolucji na Majdanie. Doprowadziło to do kompletnej destabilizacji kraju. Trafne wydaje się szczególnie porównanie sytuacji na Ukrainie do sytuacji w Mali. Oto mamy dwa "państwa upadłe" w których zapanował zamęt, a władzę poczęły przejmować zbrojne grupy, zagrażając przy okazji historycznym interesom dawnych metropolii.
Tak jak Francja zbrojnie interweniowała w Mali, tak Rosja ma prawo interweniować na Krymie i na wschodniej Ukrainie.