Oglądając relacje telewizyjne,zdjęcia,śmierć dziecka całą tragedię
uchodźców,wszyscy albo prawie wszyscy jesteśmy gotowi im pomóc.
Te wydarzenia,pokazywane,relacjonowane dzieją się obok nas,my jeszcze
w nich nie uczestniczymy o dlatego mamy tak dużo empatii dla tych
nieszczęśników.jednakże nasz pogląd może ulec weryfikacji gdy poznamy
ciemną stronę tej tragedii.
Przedstawiam czytelnikom relacje uczestnika zdarzenia który miał "przyjemność"
zetknąć się z uchodźcami "oko w oko" 5 września na granicy Włoch i Austrii.
"Półtorej godziny temu na granicy Włoch i Austrii na własne oczy widziałem
ogromne zastępy imigrantów.Przy całej solidarności z ludźmi znajdującymi się
w ciężkiej sytuacji życiowej muszę powiedzieć,że to co widziałem budzi grozę.
Ta potężna masa ludzi,przepraszam że to napiszę-ale to absolutna dzicz,
Wulgaryzmy,rzucanie butelkami,głośne okrzyki "chcemy do Niemiec"-czy Niemcy
to obecnie jakiś raj? Widziałem jak otoczyli samochód starszej Włoszki,wyciągnęli
ją za włosy z samochodu i chcieli tym samochodem odjechać.Autokar w którym
się znajdowałem próbowano rozhuśtać.Rzucano w nas gównem,walili w drzwi
aby kierowca otworzył,pluli na szyby.Pytam się w jakim celu?
Jak ta dzicz ma się zasymilować w Niemczech?
Czułem się przez chwilę jak na wojnie.Naprawdę tym ludziom współczuję,
ale gdyby dotarli do Polski nie sadzę aby otrzymali od nas jakieś zrozumienie.
Staliśmy trzy godziny na granicy przez która ostatecznie nie przejechaliśmy.
Cała grupa została przetransportowana z powrotem do Włoch.
Autokar jest zmasakrowany,pomazany fekaliami,porysowany,wybite szyby.
I to ma być pomysł na demografię? Te wielkie potężne zastępy dzikusów.
Wśród nich właściwie nie było kobiet,nie było dzieci - w przeważającej większości
byli to młodzi,agresywni mężczyźni.Jeszcze wczoraj czytając newsy na wszystkich
stronach internetowych podświadomie litowałem się, martwiłem się ich losem
a dzisiaj po tym co zobaczyłem zwyczajnie się boję a zarazem cieszę że nie
wybierają naszej ojczyzny jako celu swej podróży.My Polacy nie jesteśmy gotowi
na przyjęcie tych ludzi-ani kulturowo ani finansowo.Nie wiem czy ktokolwiek
jest gotowy.
Do UE kroczy patologia jakiej dotychczas nie mieliśmy okazji nigdy oglądać.
I wybaczcie jeżeli kogokolwiek obraziłem swoim wpisem.Dodam jeszcze.że
podjechały auta z pomocą humanitarną przede wszystkim jedzeniem i wodą a oni
te auta zwyczajnie przewracali.Z megafonów Austriacy nadawali komunikat że jest
zgoda by przeszli przez granicę-chcieli ich rejestrować i puścić dalej-ale oni tych
komunikatów nie rozumieli. Nic nie rozumieli.
I to było w tym wszystkim największym horrorem.
Na tych kilka tysięcy osób nikt nie rozumiał po włosku,ani po angielsku,
ani po niemiecku,ani po rosyjsku ani po hiszpańsku.Liczyło się prawo pięści.
Walczyli o zgodę na przejście dalej i tą zgodę mieli ale nie rozumieli że ja mają!
W autokarze grupy francuskiej pootwierali luki bagażowe,wszystko co znajdowało
się w środku w ciągu krótkiej chwili zostało rozkradzione,część rzeczy leżała
na ziemi. Jeszcze nigdy w swoim krótkim życiu nie miałem okazji oglądać
podobnych scen i mam poczucie że to dopiero początek.
Na koniec dodam że warto pomagać ale nie za wszelką cenę.
Napisał na swoim profilu: facebook.com/kamil.bulonis?fref=nf
http://www.liiil.pl/promujnotke