W wieku 90 lat zmarł Fidel Castro -"EL Comandante",wieloletni premier,
sekretarz Komunistycznej Partii Kuby zwany przez zachód -dyktatorem.
W czasach PRL-u Polskę i Kubę łączyły przyjazne stosunki i dlatego,
w porównaniu do polityka związanego z PiS,senatora Bielana znam
inną prawdę historyczną jaką dziś usiłuje wcisnąć senator Bielan.
Twierdzi on ,że :" – Trudno chwalić Castro, krwawego tyrana, dyktatora,
który zlikwidował demokrację i rządził w sposób autorytarny".
To kolejny polityk prawicowy usiłujący pisać historię od nowa.
Rewolucja na Kubie była sprzeciwem społeczeństwa przeciwko
rządom Batisty. członka junty wojskowej rządzącej Kubą od 1933 do 1940,
następnie prezydenta, a w 1952 organizatora nowego zamachu stanu.
Odebrał po nim mieszkańcom wyspy większość praw obywatelskich,
robił interesy z amerykańskimi rodzinami mafijnymi,
a władzy trzymał się bezwzględnie.
Historycy szacują, że na skutek działań jego tajnej policji zginęło
nawet 20 tys. Kubańczyków. Więcej, niż pod późniejszymi ponad
pięciokrotnie dłuższymi rządami „tyrana” Castro.
Rozumiem,że prawica nienawidzi komunistów ,a ja nienawidzę
kłamstw prawicy.
Niezmiernie trudno ocenić Fidela Castro,przez większą część
społeczeństwa uwielbiany przez mniejszość,szczególnie uciekinierów
do USA,znienawidzony.
Tego "krwawego dyktatora" żegnają miliony Kubańczyków,jak
donosi portal TVN 24 - który do sympatyków Castro raczej nie należy:
"W Hawanie tysiące mieszkańców ustawiły się wzdłuż trasy przejazdu.
Część z nich, by zapewnić sobie dobre miejsce, nocowała na chodnikach.
- Kochamy naszego El Comandante, uważam, że mamy obowiązek stawić
się tu dziś i go pożegnać - powiedziała agencji AP 59-letnia Mercedes Antunez.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI !
http://www.liiil.pl/promujnotke