
Konstytucja,Konstytucją,demokracja ,demokracją ale, jak tu być obiektywnym
gdy zwycięskie mohery odcinają zasilanie.W czasie rządów PO oprócz,mam
nadzieje przekonań politycznych,tzw."niezależne " media stały się beneficjentem
państwowych pieniędzy,którymi w różnej formie obdarowywał je rząd PO-PSL.
W rewanżu pisano o tym rządzie w samych superlatywach,przemilczając niekiedy
niekorzystne dla rządzących sytuacje i afery.A,że zarówno w mediach jak
i w polityce nie ma nic za darmo rząd dla niektórych tytułów był wyjątkowo
szczodry i płacił sporą kasę za zamieszczane tam rządowe materiały.
W latach 2010-2014 na ten cel wydano ponad 260 milionów zł.
Na same ogłoszenia,komunikaty rząd przelał na konto Agory wydawcy
"Gazety Wyborczej" prawie 5 mln.zł.
Nie żałowano grosza również stacjom TV,na reklamy wydano 79 mln.złotych.
Koncern medialny Axel Springer ,wydawca m.in. Newsweek'a zarobił
na ogłoszeniach i reklamach rządowych 3,2 mln.zł.
Czy można źle pisać o rządzie który tak hojnie szasta pieniędzmi podatników
"płacąc za reklamę" obrońcom demokracji z "Wybiórczej" czy "Newsweek'a".
Człowiek który miał wygrać wybory prezydenckie w I turze też przekazał
na ogłoszenia i komunikaty w organie Michnika 161 tys.zł.I choć Michnik
zapewniał go że,wygra to przegrał,Powinien oddać kasę.
Senat na ratowanie gazety przeznaczył 100 tys.zł.
Ale to wszystko pikuś,jeżeli do tego dodamy wydatki wszystkich ministerstw
oraz spółek Skarbu Państwa to otrzymamy wspomniane 260 mln.do podziału
miedzy prasę,radio i telewizje.
Trudno się więc dziwić Michnikowi i Lisowi że, prowadzą tak heroiczną
walkę w obronie "drogocennej" demokracji.
Poniższy tekst pochodzi z portalu:http://jagiellonski24.pl/2015/12/01/media-na-panstwowym-garnuszku-analiza-wydatkow-instytucji-publicznych-na-reklamy/
"Wbrew powszechnej opinii prawicowych dziennikarzy, to nie media liberalne są głównym beneficjentem środków wydawanych przez instytucje publiczne na reklamy. Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie najpopularniejsze tytuły prasowe – z "Gazetą Wyborczą" na czele – bez wsparcia państwowych podmiotów będą miały największe problemy z przetrwaniem na coraz bardziej wymagającym rynku medialnym.
Krawiec: Chłopaki są sprytne, k****, albo mają więcej czasu, albo mniej przyzwoitości, mi nie wpadło do głowy przez sześć lat, a tu k**** widzisz, j*****, jeszcze Klesyk s*******, wiesz, że on „W sieci” ogłoszenia daje?
Graś: No, widziałem właśnie.
Krawiec: Ja mówię, co ty, k**** o***********? A on, że to klienci potencjalni. Wiesz, już się ustawiają, k****, media, już widać.
Fragment nagrań upublicznionych w ramach afery taśmowej. Rozmawiają Paweł Graś, b. rzecznik prasowy rządu Donalda Tuska i Dariusz Krawiec, prezes kontrolowanego przez Skarb Państwa PKN Orlen. Bohaterem fragmentu rozmowy jest Andrzej Klesyk, prezes kontrolowanego przez Skarb Państwa PZU.
Coraz powszechniejsze w debacie publicznej jest przekonanie, że instytucje publiczne przy umieszczaniu różnego rodzaju komunikatów i ogłoszeń w mediach, często kierują się nie tylko własnym interesem, ale także politycznymi pobudkami. Sprowadzając tę popularną tezę do konkretu: premierzy, ministrowie i prezesi spółek Skarbu Państwa wykupują reklamy u kolegów z zaprzyjaźnionych redakcji, gwarantując sobie w ten sposób pobłażliwe traktowanie, a czasem nawet przychylne publikacje."
http://www.liiil.pl/promujnotke
