sobota, 24 października 2015

GŁUPOTY

Lewandowski może mieć problemy za alkohol na Narodowym. "Czynności wyjaśniające"

Od północy trwa cisza wyborcza,za jej złamanie kara maksymalna 5 baniek.
Polska należy do 15 państw UE w których obowiązuje cisza wyborcza,
co ciekawe ta cisza obowiązuje tylko  na terytorium Polski.
Artysta Kukiz i kandydat na posła daje koncert w Londynie i tam może
agitować,co znając jego temperament na pewno uczyni,i nie poniesie z tego
tytułu żadnych konsekwencji.
Mógłbym i ja przygotować "agitkę" zachęcającą do głosowania na bliską mi
partię bo moje notki publikuję z poza terytorium Polski a na dodatek w tym
państwie nie obowiązuje cisza wyborcza.Nie zrobię tego bo po pierwsze
nie jestem Kukizem a po drugie nie mam czasu ani ochoty włóczyć się po
Sądach i udawać że,nie jestem wielbłądem
SLD w 2014 r.przygotował projekt ustawy dotyczący zniesienia tego absurdalnego
wymogu ale cisza wyborcza nadal trwa.

Lewandowski,Robert,kapitan reprezentacji Polski może mieć problemy związane
ze spożywaniem alkoholu w miejscu publicznym.Problem jest taki że,
przepisy nie definiują czym jest miejsce publiczne.Jakiś dureń złożył donos
na Policję a Policja musi reagować chociaż jak już wcześniej wspomniałem
definicji prawnej "miejsca publicznego" nie ma.

Z "miejscem publicznym" sprawa wygląda podobnie jak z "niewielką ilością".
Chodzi oczywiście o narkotyki a w szczególności o marihuanę.
Dla jednego sędziego 1 gram będzie ilością za która nie skaże posiadacza
dla innego 0,9 grama będzie przekroczeniem "niewielkiej ilości" i skarze
delikwenta,przeważnie młodego utrudniając mu start życiowy na "zielonej
wyspie" a ułatwiając decyzje do podjęcia startu na Zielonej Wyspie.

Często wspominamy filmy ośmieszające czasy peerelu,Gdyby Bareja dożył
do czasów III RP tematów na jej ośmieszenie w swoich filmach miałby
dużo więcej.Czy picie alkoholu w domu publicznym-burdelu jest złamaniem
prawa czy nie w świetle obowiązujących przepisów?

                                           http://www.liiil.pl/promujnotke


piątek, 23 października 2015

UKŁONY



Nie kłaniam się pani Angeli Merkel mówi premier  Ewa Kopacz.
To fakt,na tych zdjęciach widać wyraźnie "wyluzowaną"  polska premier
a nie zgiętą w ukłonie i całującą w rękę przywódce innego państwa co miało
miejsce w czasie wizyty w Watykanie.
"Kiedy trzeba, mówię twardo" powiedziała premier w odpowiedzi na zarzuty
w sprawie uległej polityki  Polski w stosunku do Niemiec.
Problem w tym że,mówić trzeba zawsze a nie "kiedy trzeba".
Przesada jest nazwanie przez J.Kaczyńskiego Polski kondominium ale
stosunki Polsko-niemieckie  wbrew pozorom nie są korzystne dla Polski.

W Polsce zamieszkuje ok,150 tys osób deklarujących narodowość niemiecką.
Ta grupa ma statut mniejszości narodowej.Niezależnie od uzyskanej liczby
głosów w wyborach parlamentarnych posiada 1-2 osobową reprezentację
w Polskim Sejmie.
W Niemczech mieszka ponad 600 tys.Polaków,niektórzy twierdzą ,że wraz
z  gastarbeiterami  jest ich co najmniej dwa razy więcej i nasi przyjaciele
nie kwapią się z nadaniem tej grupie statusu mniejszości narodowej.
Zabiega o to powstały w 1923 r. Związek Polaków w Niemczech ale te
zabiegi nie przynoszą oczekiwanych rezultatów.Szkoda że, w tej sprawie
premier Kopacz nie "mówiła twardo" z kanclerz Merkel w czasie tej wizyty.
Może podobnie jak z elektrownia atomowa nie wiedziała że, taki problem
istnieje a może trzeba było się ukłonić pani Merkel podobnie jak czynił to
jej poprzednik awansowany ( za ukłony?) na prezydenta Europy.

Premier Kopacz kłania się za to i to dość nisko,z pokorą wyborcom,
przy okazji obiecując podobnie jak PiS wszystko i wszystkim.

"Ja dzisiaj oferuję, że będziecie zarabiać tyle, ile wasi koledzy na Zachodzie"
powiedziała w debacie.Niestety nie określiła ram czasowych spełnienia tej obietnicy.
Obietnicy która jest tak realna jak to że,PO wygra wybory parlamentarne.
Średnia płaca brutto w w "kwitnącej" pod rządami Kopacz Polsce jest
o połowę niższa niż w "upadające" Grecji,trzy razy niższa niż u naszych
niemieckich przyjaciół i aż 5 krotnie niższa niż w Danii.

Trudno się dziwić  popularyzatorom sparafrazowanego listu :
św. Pawła Apostoła do Polonian: „Bracia. I ujrzał Pan pracę naszą i był zadowolony.
A potem zapytawszy o zarobki nasze, usiadł i gorzko zapłakał...”.
Wydaje mi się że,czas złożyć ostatni ukłon polskiemu społeczeństwu
i zacząć pracę od podstaw w ławach opozycji.

                                                http://www.liiil.pl/promujnotke


czwartek, 22 października 2015

KTO z KIM?

Rys. Andrzej Krauze

Dobrze że,już debaty się skończyły bp po okresie suszy mielibyśmy
powódź bo tyle wody wylali wszyscy uczestnicy startujący w wyborach.
Trudno ocenić która formacja chce nas najbardziej uszczęśliwić ale
kwota 1 biliona 400 miliardów złotych o której mówił prezes PiS
robi wrażenie.Na mnie odwrotne od zamierzonego bo w św.Mikołaja
przestałem wierzyć w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

Przed zapowiadaną ciszą wyborczą kilka zdań na temat kto?z kim?
może się dogadać aby rodakom zrobić dobrze a sobie jeszcze lepiej.
Miedzy bajki należy "włożyć "wielką koalicję" jaką zaproponował
szef PSL- Piechociński.Trzy partie na "P" pod jego przywództwem to
Pierwszy Popieprzony Pomysł.
Kukiz jako ideowiec z nikim koalicji nie zawrze,J. K. Mikke koalicje
zawrze nawet z kanibalami a ponieważ w Polsce cierpimy na ich brak
to Korwin,podobnie jak kanibale ,musi obejść się smakiem.
Partia "Razem" nie zawrze z nikim koalicji bo nie przekroczy 5 %
progu wyborczego ,chociaż nawet przeciwnicy tej formacji twierdzą że,
jej przedstawiciel Zandberg był dobry a wielu że,najlepszy.
Czy jest możliwe aby w ciągu kilku dni poparcie dla tej formacji
zwiększyło się 5 krotnie? - Wątpię.
Na pewno ZL nie będzie przystawką PiS chociaż programy socjalne
te formacje mają bardzo podobne ale odmienny światopogląd.

Marzenia o jakiejkolwiek koalicji może pokrzyżować wysoka wygrana
PiS dająca tej partii możliwość samodzielnego rządzenia.Gdyby jednak
Polacy zadecydowali inaczej to i tak PiS wygra a mając poparcie prezydenta
"wszystkich" Polaków może stworzyć rząd mniejszościowy.
Może również brakujących kilku,kilkunastu posłów "wyciągnąć" z innych
formacji czyli jak mówił Palikot, "sprostytuować" stanowiskami.
Przykład Arłukowicza czy Kluzik Rostowskiej potwierdza tą tezę,
Ani Kukiz ani Petru tak naprawdę nie znają kandydatów startujących
z ich  list a ludzie są tylko ludźmi.

Mówi się że PiS nie ma zdolności koalicyjnych to fakt.Nadzwyczajne
natomiast możliwości koalicyjne ma PSL.Przejście do opozycji to utrata
kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy dla członków PSL ich rodzin,znajomych.
Koalicja  z PiS może uratować nie tylko Piechocińskiego ale również przynajmniej
część posad dla ludowców.Wśród posłów PSL mogą się znaleźć również tacy
którzy pójdą w ślady Wojciechowskiego czy Kuźmiuka,przedtem PSL
a obecnie PiS.
O koalicji "wszyscy na jednego" raczej należy zapomnieć bo różnice programowe
są nie do pokonania.Powstanie takiego dziwoląga aby tylko PiS nie rządził
zostanie skutecznie zneutralizowane przez prezydenta.

Według mnie,skazani jesteśmy na rządy PiS chociaż wielu z nas tego nie chce.

Nie zmieni tego histeryczne zachowanie premier Kopacz czy jej doradcy
M.Kamińskiego któremu PiS zabroni pić piwa o 13 o której powinien być w pracy.
Kac okazał się silniejszy od obowiązków.
Podobnie histerycznie przed laty zachowywała się prawica gdy wybory prezydenckie
po raz pierwszy wygrał Kwaśniewski.Niezależnie od jego wad i  "chorób" okazał
się najlepszym i jedynym jak dotąd dwu kadencyjnym prezydentem.
Co wcale nie świadczy o tym że,podobnie będzie z rządem PiS.

                                  http://www.liiil.pl/promujnotke