Marcin Święcicki pikietuje i występuje przed Ambasadą Rosji.
Od 1969 działał w Zwiazku Młodzieży Socjalistycznej. Pełnił funkcję wiceprzewodniczącego koła ZMS na UW. Od 1971 do 1979 należał do Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. W styczniu 1974 został członkiem POlskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Od 1972 do 1982 był głównym specjalistą w Komisji Planowania przy Radzie Ministrów. Od 1979 do 1981 był członkiem egzekutywy oddziałowej organizacji partyjnej. W kwietniu 1982 został dyrektorem ds. studiów i analiz w Konsultacyjnej Radzie Gospodarczej. Od 1987 do 1989 był sekretarzem generalnym tej rady.Od lipca 1989 do stycznia 1990 pełnił funkcję członka Komitetu Centralnego PZPR, a od lipca do września 1989 był sekretarzem KC.
Ten urywek działalności towarzysza Święcickiego,zamieściłem tylko dlatego,
aby pokazać jakie korzystne zmiany zaszły wśród elit PZPR.
Ale nie życiorys i dokonania towarzysza Święcickiego w PRL,a następnie
w "wolnej" Polsce są tematem tej notki a jego wypowiedzi dla portalu "ONET".
Nasz bohater powiedział m,in,:
"Ukraińcy bronią teraz całej Europy,Jeśli putinowska fala rozleje się na cała
Ukrainę to zagrożenie dotrze do wrót UE".
Były towarzysz Święcicki jest defetystą ponieważ nie wierzy w miażdżącą
przewagę naszych sojuszników z NATO.Przez kilkanaście lat,Ukraina rządzili
ludzie blisko związani z Kremlem i wtedy nikt nie mówił o zagrożeniu UE
u której "wrót" stoją Rosjanie czy też sprzymierzeni z nimi w tym czasie Ukraińcy.
"Od samego początku nie było wątpliwości,że to Rosja wspiera separatystów
na wschodzie Ukrainy" ,mówi Święcicki jakby "odkrywał Amerykę".
A może powie kto wspierał nacjonalistów dokonujących obalenia legalnie
wybranych władz,niezależnie czy one były dobre czy złe.
Demokracji nie tworzy się postępując siłowo i niedemokratycznie.
Czy mieszkańcy wschodnich regionów Ukrainy pochodzenia rosyjskiego
nie maja takich samych praw do samostanowienia jak protestujący na Majdanie?
Obiegowa opinia polskich polityków i niezależnych mediów jest taka że,
to Rosja eskaluje konflikt,Rosja chce zająć Ukrainę a potem Bałtów.
Zapominając o przynależności tych ostatnich do NATO.
Zamiast wymachiwać szabelką ,pora zdać sobie sprawę z tego,że Ukraina
nie ma szans na militarne rozstrzygniecie tego konfliktu na swoja korzyść,
Czas aby zachodnie rządy zastanowiły się poważnie nad pokojowym
uregulowaniem tego problemu,sankcje,ostracyzm wobec Putina nie zapobiegną
śmierci ludzi zamieszkujących sporne tereny.
Wciąganie Polski przez polityków,w centrum konfliktu jest błędem.
