czwartek, 11 grudnia 2014

RAPORT

 Prokuratura wystąpi do USA o raport ws. działań CIA

Ukazał się senacki raport dotyczący nielegalnych działań CIA po za
granicami Stanów Zjednoczonych.W zasadzie omawiana jest jedynie
wersja  większości demokratycznej Senaty USA,Republikanie przedstawiają
swoją wersję,zupełnie odmienną, od  jeszcze ,do stycznia mających większość 
senatorów demokratycznych.Walka o władzę w Stanach Zjednoczonych
rykoszetem odbija się również na stosunek polskiego społeczeństwa i polityków
na wydarzenia które podobno miały miejsce w tajnym amerykańskim więzieniu
udostępnionym przez polski służby specjalne swoim amerykańskim kolegom z CIA.

Korzystając z tego zamieszani w związku z opublikowanym raportem,
z którego dokładnie nic nie wynika.Ponieważ więcej w nim czarnych plam niż
wiadomości niektórzy czynni i "nieczynni" politycy próbują załatwić swoje
osobiste interesiki oskarżając i szukając winnych. Senator Pinior, oskarża
byłego premiera Millera oraz mecenas Giertych mający uraz do Kaczyńskiego 
i Ziobry a w mniejszym stopniu do Millera chociaż to on w tym okresie rządził.

Można powiedzieć,że publikacja tego raportu będzie miała ogromne
reperkusje dla samych Stanów Zjednoczonych. Odzywają  się głosy 
wzywające USA o respektowanie praw człowieka ...z Chin tak ostro
krytykowanych m.in.przez USA za  ich łamanie.
Zostały złamane pewne reguły obowiązujące w tajnych służbach
specjalnych,co odbije się na chęci współpracy nawet zaprzyjaźnionych
wywiadów z firmą której metody działania staja się jawne,co prawda
nie do końca ale wystarczająco aby stracić zaufanie.

Uważam decyzje rządu polskiego o podjęciu współpracy z USA zgodnie z art.5
obowiązującą  członków NATO za słuszna i zasadną.Głosy potępienia
uważam za niesłuszne i nie mające pokrycia w dowodach oraz szkodzące
polskiej racji stanu.

Obrońcom praw człowieka przypomnę,że nie słyszałem ich głosów sprzeciwu
gdy Amerykanie bez procesu zamordowali Osamę bin Ladena.
Nie słyszę tych głosów również teraz gdy amerykańskie  i natowskie lotnictwo 
bombardowało Libię zabijając bezbronną ludność cywilną.
Nie słyszę głosów sprzeciwu panów Piniora,Giertycha i innych obrońców
praw człowieka w sprawie zabijania ludności cywilnej przez samoloty
i drony na obszarach opanowanych przez terrorystów islamskich,

Takie działanie uprawnia mnie do stwierdzenia,że panowie Pinior i Giertych
w dupie maja prawa człowieka a jedyną motywacja ich działanie jest zemsta.

"Wszyscy pochylają się nad losem terrorystów, nikt nie mówi o prawach ich ofiar"


Wydaje się ,że powyższe słowa Leszka Millera powinni wziąć sobie do serca
wszelkiej maści obrońcy praw człowieka a nie praw terrorystów.

                                             http://www.liiil.pl/promujnotke


środa, 10 grudnia 2014

NIEGODZIWCY III


mem / Hipsterski maoizm

Słuchając wyjaśnień polityków dotyczących pobrania pieniędzy
za przejazdy samochodem prywatnym wykorzystanym do celów
służbowych zastanawiam się, czy politycy udają głupców czy też
są głupcami.
Marszałek Sikorski mówi : Marek Kuchciński wydał w dwa lata tyle,
co ja w siedem.Pomijam już nieznajomość rachunków przez
absolwenta Oksfordu i byłego ministra spraw zagranicznych.
Jeżeli limit roczny to około 35.tys. zł, to za dwa lata jest to około
70 tys.Sikorski pobrał  77.845 zł. ale nie o takie szczegóły tutaj chodzi.

 Od kilku lat należny, zgodnie z prawem limit finansowy
pobiera obecny wiceminister zdrowia.I on też na zasadzie,"a u was
też bija murzynów",wylicza kto jeszcze z obozu przeciwników
politycznych uprawiał takie kombinacje.Czy ten fakt zmienia coś
w jego sytuacji?

Sprawę ekwiwalentu min.Sikorskiego badała Prokuratura która
nie dopatrzyła się,i słusznie znamion przestępstwa.Żadna z tych
wszystkich osób nie popełniła niedozwolonego czynu,pod warunkiem,
że rzeczywiście podane przez nich fakty są prawdziwe.
A czy tak jest,to raczej wątpię.

Aby media,obywatele zniesmaczeni ich postępowaniem nie nazywali
ich złodziejami,niegodziwcami czy oszustami jest sposób na skuteczną
obronę swoich racji,przedstawić materialne dowody.
Politycy jeżdżący 40 tys,km rocznie,mający raczej niezłe samochody.
Wiedzą zapewne,że oprócz paliwa,samochód potrzebuje innych płynów
eksploatacyjnych aby wytrzymać tę morderczą pracę jaką wykonuje
wraz z posłem.Nie sadzę,aby wymianę oleju poseł wykonywał osobiście.
To zadanie ASO czy innych warsztatów które dokonują tej czynności.
Z doświadczenia wiem,że codziennością jest odnotowywanie takich operacji
nie tylko w książce pojazdu ale również w bazie komputerowej danej firmy
czy stacji ASO
O tym ,że jest to odnotowywane w książce pojazdu,wie każdy nawet
średnio rozgarnięty kierowca.A nasi posłowie przy takich przebiegach
wykonywanych tylko do celów służbowych to doświadczeni jeźdźcy.
Powinna to wiedzieć również Prokuratura, która,jeżeli zajdzie konieczność
prokuratorskiego śledztwa powinna z tych źródeł czerpać materiał
dowodowy.Czy takie bądź inne dowody zostały przez Prokuraturę
wykorzystane,tego nie wiemy.Wiemy,że odmówiono wszczęcia
postępowania w przypadku Sikorskiego,

Tak więc aby oczyścić się z zarzutów wystarczy zeskanować terminy
wymiany oleju przy których każdorazowo odnotowuje się stan licznika.
Niektórzy wymieniaj, olej po przebiegu 10 tys km.,gdyby tak było
w przypadku posła Neumana to co najmniej 4 razy w roku powinien
mieć potwierdzoną wymianę oleju.
Wystarczy to pokazać a nie opowiadać pierdół i robić z siebie
idiotów nie znających regulaminu Sejmu  jak poseł Neumann który
rzekomo udostępniał swój samochód pracownikom jego biura poselskiego.

Sejm,aby przestał być niewiarygodny i traktowany jako banda oszustów
powinien wprowadzić takie przepisy które w przyszłości nie pozwolą
nikomu na dokonywanie zgodnych z prawem ale oszustw.


                                http://www.liiil.pl/promujnotke


wtorek, 9 grudnia 2014

NIEGODZIWCY II

PO chce wyjaśnień od  Sikorskiego, Arłukowicza i Neumanna

Oszustwa,niegodziwe zachowanie polityków i urzędników to nie tylko
problem pisowskiej 3 z Madrytu,czy platformianej trójki jeżdżącej
samochodami prywatnymi w celach służbowych,
Problem oszustwa,kombinowania dotyczy wszystkich tych, którym
nieprecyzyjne przepisy na to pozwalają."Każdy orze jak może"
od najwyższych po najniższe szczeble kariery zawodowej związanej
z władzą wykonawczą czy ustawodawczą.Nie mam wiadomości
o władzy sadowniczej ale i pewnie tam co nieco da się pokombinować.

Wszystkie władze razem,czyli Państwo nie ma za grosz zaufania
do przeciętnego obywatela.Natomiast sami siebie obdarzają zaufaniem
i w wyniku tego dochodzi do takich niejasnych sytuacji.
Ja osobiście nie wierzę w niewinność polityków PiS kombinujących
z wyjazdami służbowymi podobnie jak nie wierzę,że politycy PO
w tym 2 osoba w państwie rzeczywiście wyjeździli taką ilość kilometrów
za jaką wzięli pieniądze. Kto ich sprawdza - NIKT. Ustawodawcy,czyli
posłowie korzystający z tych przywilejów sami sobie takie prawo
uchwalili.A, że okazja czyni złodzieja to te parę tysięcy można sobie
dorobić,przecież to pieniądze państwowe a nie prywatne.
Mentalność tych polityków niezależnie od wieku sięga jeszcze
czasów PRL-u w którym wszystko było nasze.

Rzeczniczka marszałka Sikorskiego tłumaczy,że przecież minister
wykorzystał tylko 1/3 limitu czyli 80 tys, a mógł wykorzystać. czyli
pobrać z państwowej kasy, 240 tysięcy.To rzeczywiście okoliczność
łagodząca,To tak jakby obrońca złodzieja prosił o łagodny wyrok bo
przestępca ukradł mniej a mógł więcej.Nie interesuje mnie to kto i w jakiej
wysokości pobrał ekwiwalent ale to, aby wyjaśnić czy ten ekwiwalent
rzeczywiście mu się należy bo korzystał z własnego samochodu załatwiając
sprawy służbowe,Trudno uwierzyć w to,że jeden z polityków,rocznie
przejechał własnym samochodem ponad 40 tys,km.Kiedy miał czas
na pracę w której powinien spędzać 8 godzin dziennie.
Kiedy miał czas na wykonywanie obowiązków poselskich w Sejmie
skoro cały czas był w podróży.Kolejny tłumaczy,że biuro poselskie
ma na Wybrzeżu.Jaki problem przedstawić grafik ile razy był w tym biurze
i spotkał się z interesantami.Tak się składa,że ten poseł ma na Wybrzeżu
rodzinę i jadąc do domu ma płacić z własnej kieszeni?

To są moje,być może nieuzasadnione podejrzenia,może ci politycy są
wyjątkowo uczciwi ale jako jeden z milionów ich pracodawców mam prawo
żądać aby rozliczyli się z moich i milionów rodaków pieniędzy.

Od wielu lat piszę,że Sądy w Polsce są niezawisłe,jednakże ich pracownicy
niekoniecznie,Dlatego konieczne są wyjaśnienia dowodowe a nie informacje
ustne tłumaczące winę bądź niewinność podejrzanych o oszustwo.

Znane są przykłady karania prostych ludzi za czasem nawet przypadkowe
wyłudzenie czy próbę wyłudzenia kilku złotych.Karane są z niezwykłą
bezwzględnością.Jak się znam na polityce to i ta afera zostanie zamieciona
pod przysłowiowy dywan.

                                          http://www.liiil.pl/promujnotke