Nasi najwięksi i najlepsi przyjaciele którym jak mówił były
minister Sikorski, "robimy laskę" łaskawie zgodzili się nam sprzedać
40 szt."zabawek" podobnych a może takich samych jakie przedstawia
powyższe zdjęcie.Chodzi o pocisk manewrujący powietrze-ziemia,który
umożliwia trafienie w cel na dystansie do 370 kilometrów.
Amerykański Departament Stanu,podał ,że łączna wartość kontraktu
który obejmuje nie tylko pociski ale również sporą modernizację i inne
aspekty związane z przystosowaniem naszych "Jastrzębi" do używania tych
pocisków wyniesie 500 milionów dolarów,amerykańskich.
W zakres kontraktu wchodzi dostawa 40 pocisków AGM-158 A JASSM,
pociski szkoleniowe i przeznaczone do badań a także systemy wsparcia eksploatacji.
To mimo wszystko wielka kasa za 40 sztuk tych nowoczesnych zabawek.
Zastanawiam się jakie cele w odległości 370 km od granic Polski wymagają
tak dużego nakładu finansowego.
Według niesprawdzonych informacji Finlandia jako pierwsza zakupiła
70 szt.tych pocisków za cenę 1/2 naszego kontraktu.(255 mln dolarów).
Podobno jest to tylko cena za same pociski bez modernizacji samolotów.
Są dwie możliwości;
-albo ilość pocisków jest wielokrotnie zaniżona ze względu na tajemnicę
handlową lub inną
-albo po raz kolejny robimy Amerykanom "laskę"
Warto się zastanowić,czy Amerykanie nie przez przypadek a przez celowe
działanie nie "wrobili" nas w konflikt na Ukrainie a teraz wspaniałomyślnie
sprzedają nam 40 rakiet za pół miliarda .Trzeba przyznać,że łeb do interesów
to oni mają ,nie obrażając starszych braci w wierze ,żydowski.
A nasi decydenci "łykają" wszystko co im czarny przywódca białej większości
powie. Prezydent Komorowski natychmiast potwierdził wzrost wydatków
na zbrojenia do 2 % PKB.Za tę i inna kasę sprzęt kupimy oczywiście
u naszych amerykańskich przyjaciół.
A ,tak na marginesie,to czy celem Polski jest ewentualny atak czy obrona?
Pociski JASSM,to raczej broń ofensywna a nie obronna.Może się mylę?
http://www.liiil.pl/promujnotke