Publicystka "Washington Post" A.Applebaum,prywatnie żona polskiego
ministra spraw wewnętrznych,w wywiadzie dla CNN stwierdziła,
miedzy innymi ""Rosja wygrywa na Ukrainie".
To wie każdy myślący człowiek który nie jest rusofobem,a nie tylko
tak zdolna publicystka.uhonorowana Pulitzerem i mężem Polakiem
niemniej zdolnym od małżonki.
Pani Applebaum-Sikorska komentuje to co jest faktem,nie próbuje
przedstawić przyczyn tych wydarzeń,które zapewne nie są miłe
tej amerykańsko-polskiej dziennikarskie.Nie mogą być miłe,bo
jednym ze sprawców tego nieszczęścia Ukrainy był polski minister,
prywatnie małżonek,R,Sikorski.Wraz z ministrami Francji i Niemiec,
doprowadził do porozumienia opozycji z prezydentem Janukowyczem,
i jako sygnatariusz tych umów powinien być gwarantem ich dotrzymania
ze stron opozycji.Dalszy ciąg wydarzeń jest znany.
Konsekwencja tego jest raczej bezpowrotna utrata Krymu,być może
szeroka autonomia dla wschodnich regionów w których występuje
przewaga ludności rosyjskojęzycznej a być może powstanie kadłubowych
"ludowych republik" ale już w granicach Rosji.
Ubolewanie nad obecnymi wydarzeniami bez przypomnienia początku
"rewolucji" nie ma sensu.Zachód doprowadził do nieszczęścia na Ukrainie
to oni podpuszczali,obiecywali pomoc Ukrainie a teraz ginąć za Ukrainę
nie mają wcale zamiaru,niech giną Ukraińcy którzy uwierzyli w obietnice
zachodnich polityków.Polityków mówiących o natychmiastowym
przyjęciu Ukrainy do NATO co jest niemożliwe i o czym ci durnie nie wiedzą
bądź wiedzieć nie chcą.
Publicystka ,zastanawia się czy NATO będzie walczyć za Litwę,Łotwę
i Estonię,przynajmniej o tych państwach się mówi jako kolejnym celu
Putina. Jeżeli tak znana dziennikarka i żona polskiego ministra ma w tej
kwestii wątpliwości to może lepiej aby Polska wystąpiła z NATO
i wraz z Rosją reaktywowała Układ Warszawski zanim Rosjanie nas
nie najadą przy bierniej postawie naszych natowskich przyjaciół.
http://www.liiil.pl/promujnotke