piątek, 5 września 2014

WINA PUTINA 2




Przeczytałem rozmowę prof.Waldemara K.Dziaka jaką odbył z Gazetą pl.
Waldemar J.Dziak jest profesorem zwyczajnym Instytutu Studiów Politycznych
Polskiej Akademii Nauk.Obecnie kieruje Zakładem Azji i Pacyfiku ISP PAN.
Tak więc na polityce rosyjskiej,dążenia prezydenta Putina zna  jak mało kto.
Wie nawet jak w przeciągu pół roku można obalić Putina.Problem jest jednak
taki ,że wszyscy się Putina boją tak twierdzi Pan profesor.

Wypowiedź profesora można porównać do retoryki stosowanej przez PiS.
Wszystko co się w Polsce dzieje to "wina Tuska".Profesor zamienił naszego
premiera na prezydenta Putina i teza "wina Putina" została przez niego rozwinięta
w dalszym ciągu rozmowy z Gazetą pl.
Jak na tej klasy uczonego profesor koncentruje się jedynie na obecnej sytuacji
nie wspominając początkowych wydarzeń których dalszy,tragiczny ciąg
codziennie nam towarzyszy poprzez przekazy medialne.
Konflikt od czegoś musiał się zacząć.Pomijam słuszny,początkowy i pokojowy
protest Ukraińców.Nie wyjaśniono kto stoi za śmiercią ponad 100 Ukraińców
na Majdanie.Nie mówi o dalszym ciągu wydarzeń,w tym zerwania umowy,
niefortunnej,później cofniętej decyzji o języku rosyjskim.Nie wnika w szczegóły
dlaczego wschód Ukrainy nie chce popierać dążeń zachodu w sprawie integracji
z Unia Europejską.
Chociaż nie bezpośrednio,to uczony obwinia Rosjan za zestrzelenie malezyjskiego
samolotu,dowodów na to do dzisiaj nie przedstawiono ale pomówienie
traktowane jest jako pewnik.

Prawdziwym sformułowaniem jest to,że profesor uważa przeciwników Putina za
"wyjątkowych idiotów" a prezydenta USA za "kretyna".
Zdaniem prof.Dziaka "wystarczyłoby,że NATO wysłałoby na wschód Ukrainy
grupę ekspertów i nowoczesny sprzęt,na co mogą sobie pozwolić,a co byłoby
ogromnym obciążeniem dla Rosji,której nie stać na wojnę".

Szanowny Panie Profesorze,niech Pan przekona tych "wyjątkowych idiotów",
 "kretyna" Obamę ,  i tych tchórzy którzy boją się obalić Putina  do działania.
Za pół roku Putin zostanie obalony,Ukraina ocalona a prof.zwyczajny Dziak
będzie kandydatem a może nawet laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.

Poniżej linki:
 "Wina Putina" 1
http://stary-bob.blogspot.co.at/2014/05/wina-putina_4.html

Cała rozmowa z profesorem:
rhttp://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103086,16552885,Prof__Dziak__Putin_gra__jak_mu_przeciwnik_pozwala_.html


                                               http://www.liiil.pl/promujnotke

czwartek, 4 września 2014

FEDERICA

Federica Mogherini /PAP/EPA/OLIVIER HOSLET /

Włoska minister spraw zagranicznych,Federica Mogherini,jeszcze nie
objęła stanowiska szefowej dyplomacji UE a już naraziła się europosłom.
Nie wiem czy wszystkim,ale tym reprezentującym PiS na 100 %.
Cóż takiego zrobiła przyszła unijna minister.Wypowiadając się na temat
katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego użyła sformułowania,
którego powinien użyć każdy rozsądny człowiek,nie tylko polityk.
Zestrzelenie boeinga  "nieszczęśliwy wypadek".
Na tym etapie śledztwa i zebranych materiałów dowodowych używanie
innych sformułowań,wskazywanie bezpośrednich czy pośrednich winnych
jest niepoważne,jest pomówieniem, nie potwierdzonym żadnymi dowodami
wskazującymi winowajcę tego nieszczęścia.

Oczywiście polscy europosłowie PiS ,to specjaliści od katastrof
w ruchu powietrznym.Skoro Rosjanie zestrzelili prezydencki samolot
to dlaczego nie mogli zestrzelić pasażerskiego boeinga.Ani w pierwszym
ani w drugim przypadku żadne tłumaczenia nie są w stanie przekonać
posłanek i posłów PiS i jak donoszą agencje również  posła PSL Andrzeja Grzyba.
Czyżby wstępna gra PSL-u celem utrzymania się przy rządowym korycie?
Nasi sprawozdawcy z Brukseli nie prezentują stanowiska jakie
zajęli pozostali europejscy posłowie.Czy byli również oburzeni na stwierdzenie
min.Mogherini czy też to sformułowanie nie jest dla nich tak bulwersujące
jak dla polskiej prawicy.

Zanim szefowa unijnej dyplomacji objęła formalnie to stanowisko to,
dorobiła się już przydomka "tuba Moskwy".

Mam nadzieję,że ta rozsądna kobieta jako szefowa unijnej dyplomacji będzie
wielce przydatna" prezydentowi" Tuskowi.

                                    http://www.liiil.pl/promujnotke


środa, 3 września 2014

DURNIE

Minister obrony Ukrainy: Rosja nieoficjalnymi kanałami groziła nam bronią jądrową

Obecna ekipa rządząca Ukraina to zbieranina durni którzy różnymi sposobami
próbują wciągnąć państwa zachodnie do wojny którą sami rozpoczęli z własnym
narodem pochodzenia rosyjskiego.

Gdyby byli mądrzy to nie zrywaliby umowy zawartej z Janukowyczem
i dzisiaj sytuacja mogła wyglądać inaczej.Zgodnie z zawartym porozumieniem
władza w demokratyczny sposób mogła przejść,albo nie,w ich ręce.
Oni chcieli natychmiastowych zmian a konsekwencje tego ponoszą do dziś
i będą ponosić dalej jeżeli nie zmienia stosunku do rzeczywistości.
Rzeczywistość jest taka,że nikt im oficjalnie nie udzieli pomocy.
Sankcje i inne kary nakładane na Rosję są bronią obosieczną.Już teraz mniejsze
państwa unijne sprzeciwiają się kolejnym sankcjom bojąc się rewanżu Rosji
który kładzie na łopatki ich gospodarki.

Aby zakończyć ten konflikt należy znowu wysłać naszego ministra, Sikorskiego
aby powtórzył to,co powiedział wcześniej:"podpiszecie porozumienie albo zginiecie".
Nie giną te durnie siedzące w Kijowie ale osamotnieni,głodni,źle wyposażeni
i wyszkoleni żołnierze."Pospolite ruszenie" miało szansę kilka wieków temu,
nie dzisiaj.
"Do naszego domu przyszła wielka wojna,jakiej Europa nie widziała
od czasu II wojny światowej" - na[isał w poniedziałek na Facebooku
minister obrony Ukrainy Wałerij Hełetej.
A kto ją wywołał swoimi nierozważnymi decyzjami i zerwaniem umowy.
Separatyści czy banderowcy z Prawego Sektora.

Kilkanaście dni temu nie kto inny jak ten minister chełpił się sukcesami
chociaż były to jedynie sukcesy propagandowe.Rzeczywistość okazała się
inna.Wystarczyło zapoznać się z publikacjami naszych "niezależnych" mediów
które wyjątkowo w tym temacie przedstawiły relacje żołnierzy frontowych
spędzających urlop w Kijowie. Syf a nie dowództwo,zostawiające swoich
żołnierzy w opłakanych warunkach zarówno militarnych jak i wyżywieniowych.

Mam nadzieję,że to już ostatni z durnych argumentów propagandowych użytych
przez tego ministra.Prezydent Poroszenko zapowiedział wielkie zmiany
w resortach siłowych,nie dziwie się szczególnie po ostatnich klęskach
i głupotach wypisywanych przez ministra Hełeteja.
Minister usprawiedliwia swoja niekompetencję donosząc;
"Rosja nieoficjalnymi kanałami groziła Ukrainie użyciem broni jądrowej
w razie kontynuowania oporu".

Kto może uwierzyć w takie bzdury.Rosja mając taka przewagę sił w broni
konwencjonalnej,gdyby chciała spacyfikowałaby nie tylko wschód ale i zachód
Ukrainy.
"Jestem przekonany,że Ukraina zwycięży.Uwierzcie mi,że dojdzie do parady
zwycięstwa i że odbędzie się ona w ukraińskim Sewastopolu".
Mówił miesiąc temu generał-minister obrony Ukrainy.
Przy takim ministrze to parada może się odbyć w Kijowie a nie Sewastopolu,

Im wcześniej rozpoczną się rozmowy z separatystami o statusie południowo
wschodnich terenów Ukrainy tym straty,również terytorialne będą mniejsze.
Machanie szabelką i eskalacja konfliktu do pokoju nie doprowadzi.

Prezydent Ukrainy,po spotkaniu z szefami frakcji parlamentarnych zdecydował
nie wprowadzać stanu wojennego  na terenie Ukrainy.
To jest ta wojna czy jej nie ma generale Hełeteja?

                                  http://www.liiil.pl/promujnotke