wtorek, 2 września 2014

KTO ?


Minister Kopacz blokuje kontrakty ze szpitalami

Prezes czy Prezesa oto jest pytanie ?

Kto zastąpi, niezastąpionego premiera i szefa rządzącej partii.
To pytanie nurtuje miliony Polaków.Osobiście,mnie jest wszystko
jedno,bo gorzej już raczej nie powinno być,więc będzie lepiej.
Zaraz odezwą się zwolennicy rządzących,jak to jest źle, mamy nowe drogi
stadiony,Pendolino podobno od grudnia, PKB nam rośnie i nadal jesteśmy
"zieloną wyspą" .jednym słowem postęp.
Moja odpowiedź brzmi,mamy bezrobotnych,bezdomnych,emerytów,
kolejki do lekarzy,niedożywione dzieci,dług publiczny i osobisty wielu Polaków.
Odpowiedź,co jest ważniejsze,człowiek czy infrastruktura dla mnie jest jasna.

Wracajmy do tematu dotyczącego zmiany premiera. Pojawiają się różne
nazwiska,potencjalnych następców.
Zacznę przewrotnie od kilku nazwisk, osób które  nie maja żadnych szans
na zastąpienie,niezastąpionego premiera Tuska.
Premierem nie będzie na pewno,Piskorski,Olechowski,Jan trojga imion Rokita.
Tego zaszczytu nie dostąpią również S.(zegarek) Nowak czy Jacek (heil Hitler)
Protasiewicz,pewnie i prawnuk Sienkiewicza nie ma szans.
To byli,obecni wybitni politycy Platformy którzy z różnych przyczyn musieli
opuścić zespół lub usiąść na ławce rezerwowych.Politycy PO mówią,że ławka
rezerwowych jest pełna,z tym się zgadzam,ale poziom tych rezerwowych
to co najwyżej II liga a wielu z nich grzeje ławę tylko dlatego,że są "MBW".

Faworytem polityków,mediów wydaje się być marszałek Sejmu E.Kopacz.
Prowincjonalna lekarka,w ciągu kilku lat zrobiła zawrotną karierę nie dzięki
własnym umiejętnościom a dzięki przyjaźni z premierem.Takie rozwiązanie,
wydaje mi się za proste i nie w stylu Tuska,lubiącego zaskakiwać swoimi
decyzjami.Chociaż nie wykluczam takiej możliwości to jednak uważam ją
za mało prawdopodobną.Pani Kopacz deklaruje,że nie ma przeszkód aby
podjęła to wyzwanie,premier jak głoszą media z nią się spotyka, to działanie
jest jedynie kamuflażem.Rozstrzygnięcia zapadły już wcześniej,zanim Tusk
oficjalnie został wybrany na "prezydenta UE.
Szczerze powiedziawszy p.Kopacz nie sprawdziła się zarządzając MZ
i nie sadzę aby sprawdziła się w roli premiera.Tupet,arogancja to zbyt małe
kwalifikacje na tą funkcję

Moim zdaniem p.Kopacz pozostanie marszałkiem Sejmu,po Tusku
obejmie funkcję przewodniczącej Platformy Oszustów.
Premierem może zostać ktoś z poza tego skompromitowanego grona
różnej maści aferzystów.Fachowiec który potrafi zarządzać,ma w tym
doświadczenie i cieszy się zaufaniem premiera od wielu lat.
KTO? JKB.

Te spekulacje to wytwór mojej wyobraźni,rzeczywistość może zasadniczo
się od tego różnić.Niebawem przekonamy się jak wielkie są różnice.

                                     http://www.liiil.pl/promujnotke

poniedziałek, 1 września 2014

MIESZANE UCZUCIA

Kompletnie nie rozumiem sytuacji jaka wytworzyła się po wybraniu premiera
Tuska na "prezydenta" Europy.Euforia jaka zawładnęła,szczególnie członkami
Platformy może sugerować ,że cieszą się nie tyle z funkcji jaką obejmie ich szef
ale z faktu że się pozbędą przewodniczącego PO i premiera Polski.
Czy ktoś normalny,może się cieszyć z tego,że najlepszy premier III RP,
"dotknięty palcem bożym" (S.Nowak),słońce Peru ..et cetera,opuszcza Ojczyznę
będącą w potrzebie i zagrożoną rosyjska inwazją.
Co my,Polacy zrobimy bez tego "Męża Stanu",kto zapewni nam ciepłą wodę w kranie.
Górale mówią,że Indianie zaczęli już zbierać chrust to i zima będzie sroga.
Z doświadczenia wiemy,że górale rzadko się mylą.

Niektórych zwolenników już całkowicie porąbało,skoro na swoich portalach
@ Twitter zamieszczali następujące wpisy:
1. "Habemus Papam"
2. "Alleluja"
Przecież Premier Tusk został wybrany prezydentem Unii a nie papieżem.

Kandydatem na papieża jest kolejny wybitny polityk
mem / PiSoff Reaktywacja

Jest jeszcze grupa ludzi nie cieszących się z sukcesu premiera Tuska.
Ich niezadowolenie przedstawiam poniżej,


Janusz Korwin-Mikke stwierdził natomiast, że "Tuskowi będzie przykro, że nie będzie miał praktycznie nic konkretnego do spieprzenia".

O niemieckiej podległości napisał europoseł PiS Zdzisław Krasnodębski. "Niemcy będę mieli przewodniczącego PE, szefa Komisji i przewodniczącego RE. Nic nie zostawią Francuzom?" - 
pytał na Twitterze.
wasal nagrodzony?— ZdzisławKrasnodębski (@ZdzKrasnodebski) August 30, 2014

Równie krytycznie wypowiadają się prawicowi publicyści

Ależ oczywiście, że gratulacje. Spełnił marzenie, uwieńczył sukcesem kilkuletnie starania, no i przede wszystkim uciekł przed nawarzonym piwem— Rafał A. Ziemkiewicz (@R_A_Ziemkiewicz) August 30, 2014
Drodzy eurohisterycy: "Prezydent" UE Tusk będzie bardziej zależny od Merkel niż prezydent Kaczyński od premiera Kaczyńskiego :)— Samuel Pereira (@Samueljrp) August 30, 2014

Człowiek o charyzmie mokrej ścierki namaścił Tuska na męża stanu Europy. Smakowite.— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) August 30, 2014

Jest dobra informacja: Tuska nie będzie w Polsce. I jest nadzieja, że nie będzie tu również PO, bo bez niego się rozpadnie.— Tomasz Terlikowski (@tterlikowski) August 30, 2014

Ja ,i jak sadzę spora grupa Polaków nie wiem czy z wyboru premiera
Tuska mam się cieszyć czy martwić,czy też cieszyć i martwić zarazem.

                                 http://www.liiil.pl/promujnotke

niedziela, 31 sierpnia 2014

RADOŚĆ


"Tusk i Mogherini dostali pełne poparcie przywódców unijnych"
.
Premier Polski Donald Tusk został wybrany Przewodniczącym Rady Europy.
Gratulacje.

Mam nadzieję ,że na nowej, politycznej drodze życia przewodniczący RE
Tusk,będzie działał bardziej odpowiedzialnie niż w krajowej polityce oraz,
że będzie dotrzymywał obietnic i brał odpowiedzialność za wypowiadane słowa
jak choćby te cytowane poniżej;
"Być polskim premierem to stokrotnie ważniejsza rzecz dla mnie niż europejskie awanse".

Skoro Tusk został przewodniczącym uszczęśliwiając tym Polaków,to jednym
z nieszczęśliwych jest Sikorski który nie został  szefem unijnej dyplomacji.
Być może zostanie jakimś komisarzem,o czym dowiemy się wkrótce,chyba że,
będzie ubiegał się o schedę po Tusku w krajowej polityce.
Przewodniczący Tusk ,na koszt unijnych podatników musi do grudnia opanować
język angielski aby móc swobodnie porozumiewać się z politykami.
Dzisiejsze przemówienie zaczął po angielsku,
"NIE MA ALTERNATYWY DLA UE"a skończył po polsku.
Dyzma też nie mówił po angielsku i świetnie sobie radził to i nasz premier
sobie poradzi tym bardziej ,że dużo rozumie,po niemiecku i o to chodzi.

Z niecierpliwością będziemy czekać na pierwsze decyzje "męża stanu dla Europy"
bo tak naszego premiera określił ustępujący z funkcji Van Rompuy.
Nastąpi to po 1 grudnia, kiedy to Tusk oficjalnie obejmie stanowisko.

Cieszmy się,bo niewątpliwie prestiż Polski na arenie nie tylko europejskiej
znacząco wzrośnie.Czy przełoży się to również na sytuację wewnętrzną,
czas pokaże.
Jesień zapowiada się gorąca.

Miłej i radosnej niedzieli.

                                            http://www.liiil.pl/promujnotke