środa, 13 marca 2013
Kto obali Tuska ?
Premier Tusk jest oburzony tym ,że Powstaje Platforma Oburzonych
składająca się z różnych organizacji "zlepek"oburzonych dotychczasowym
niezbyt udanym rządzeniem koalicji PO-PSL.
Premier mówi ,że się ich nie boi,ale skoro o tym wspomina to można
przypuszczać ,że jednak się boi.Gdyby sie nie bał to by o tym nie mówił.
Celem tej inicjatywy, jest zdaniem premiera obalenie demokratycznie
wybranego rządu którym on kieruje.Premier nie podaje w jaki sposób
ten "zlepek" mógłby pozbawić go władzy.
Słabość Związków Zawodowych wszelkiej maści i innych inicjatyw
którym nie podoba się , zresztą fatalny sposób rządzenia tego rządu,
polega na tym,że w sumie dysponują mniejszą siłą niż niegdyś
jedna regionalna struktura Solidarności.
Prywatyzacja i likwidacja zakładów pracy spowodowała,że potężne
kiedyś branże, jak hutnictwo,górnictwo czy przemysł stoczniowy , mógł
i "wstrząsnął z posad bryłę Świata.Dzisiaj klasy robotniczej zdolnej do
podjęcia działań której celem jest niedemokratyczne obalenie rządu po
prostu nie ma , została skutecznie wyeliminowana.
Aktywna w czasie PRL antykomunistyczna młodzież akademicka , to dzisiaj
panowie przedsiębiorcy którym system sprawowania władzy przez PO i Tuska
bardzo odpowiada , mogą kręcić swoje lody więc nie będą się wychylać.
Obecna młodzież , zniechęcona beznadzieją ,brakiem perspektyw,brakiem
pracy , skorzystała z możliwości wyjazdu i wspomaga budżety innych
państw europejskich.To już nie są wyjazdy na "saksy" ale trwała,rodzinna
emigracja , będąca jedną z przyczyn wyludniania się kraju.
Demokratyczna zmiana władzy przed wyborami również nie wchodzi w rachubę.
Spektakl z prof.Glińskim jest jaskrawym tego przykładem.
Opozycja chociaż każda formacja z osobna krytykuje postawę rządu,
i zgłasza kolejne , nieskuteczne wnioski o odwołanie ministrów,
jest niezdolna do podjęcia wspólnych działań mających na celu odwołanie rządu.
Tak więc do kolejnych terminowych wyborów będziemy tkwić w impasie
gdzie pyskówki na linii PO-PiS ,a nie rzeczywiste rządzenie i reformowanie
państwa będą najważniejszymi wydarzeniami medialnymi.
Dziś już nikt nie zastanawia się jak rozwiązać problem bezrobocia,
bo media zajmują się tym kto ma racje podając liczbę bezrobotnych
PiS - 14,6% czy PO - 14,4%. Nie jest ważne 14 % bezrobocie ale różnica
wynosząca 0,2 %.
Tak na marginesie to i jedni i drudzy grubo się mylą bo posługują się
danymi oficjalnymi,czyli zarejestrowanymi w UP bezrobotnymi.
Szacuje się ,że co najmniej milion ludzi pozostających bez pracy nie jest
zarejestrowana.
Czy jest wyjście z tej klinczowej sytuacji? Sadzę ,że tak.
Rząd PO na czele z D.Tuskiem może jedynie obalić J.Kaczyński.
Jak? Wycofać się z polityki.Wtedy Tusk straci przeciwnika którym
może szantażować społeczeństwo.
Jako prawdziwy Polak mógłby to dla nas zrobić.
Im wcześniej tym lepiej.
http://www.liiil.pl/promujnotke
wtorek, 12 marca 2013
3 prawda,gówno prawda
Emocje związane z negocjacjami na temat budżetu unijnego w latach
2014-2020 już opadły. Zastanawiamy się jednak czy to dużo to czy mało,
wywalczyli nasi dzielni negocjatorzy na czele z premierem Tuskiem.
Na obecną, kryzysową sytuację do dość przyzwoita suma.
Jednakże odnośnie wysokości dotacji unijnej społeczeństwo jest w dalszym
ciągu niedoinformowane,Wielokrotnie zastanawiałem się za co pieniądze
bierze rzecznik Graś ,bo na pewno nie, za rzetelne informowanie społeczeństwa
o poczynaniach rządu.
Postaram się, gratis ,wyjaśnić kwestie związane z przyznanymi Polsce
środkami w ramach unijnego budżetu.
Przyjmując na "okrągło" ,że Polsce przyznano środki w wysokości 100 mld.€,
należy pamiętać o tym ,że jest to suma brutto.Polska chociaż jest beneficjentem
finansowym,wpłaca również na konto UE składkę która corocznie jest
większa.Tak więc, z otrzymanych 100 mld.€ należy odliczyć w przybliżeniu
40 mld,€ bo mniej więcej tyle wpłacimy do kasyw okresie budżetowym do 2012.r
Zostało nam brutto,6o dużych baniek.Te pieniądze nie zostana przewiezione do
Polski w walizkach naszych dyplomatów.Operacje bankowe,przewalutowanie,
i inne koszty związane z transferem tych pieniędzy do Polski to znowu koszt
kilku miliardów,niestety.Jeżeli dostaniemy netto połowę przyznanej nam kwoty,
to powinniśmy być zadowoleni.Tak więc, nie będzie to 300 mld. złotych jak
podaje rząd a jedynie połowa tej sumy.
Taka sprytna manipulacja nie przysparza chwały naszym rządzącym.
Premier i politycy koalicji wprowadzają również społeczeństwo w błąd ,
twierdząc, że to dzięki nim Polska jest największym beneficjentem polityki
spójności , wśród wszystkich państw członków Unii.
To 3 góralska prawda,gówno prawda.
Jest kilka państw przed nami,takich jak Litwa Słowacja,Estonia a nawet Węgry,
które w przeliczeniu na jednego mieszkańca otrzymały więcej pieniędzy.
Litwa ,Słowacja 2,500 € a Polska 1,900 € na głowę mieszkańca.
Jeszcze większa jest różnica między Polską a Litwą policzymy wszystkie środki
otrzymane z Unii,tzn.te na politykę spójności i inne.
Litwa otrzyma 4,400€ na mieszkańca a Polska jedynie 2,800€.
Bijąc się o pieniądze na politykę spójności odpuściliśmy środki unijne
na rozwój rolnictwa i obszarów wiejskich,Będą one mniejsze o około 33%.
Więcej pieniędzy wywalczonych przez premiera Tuska w stosunku
do tego co wywalczył "yes,yes,yes" Marcinkiewicz w budżecie na lata
2007-2013 to w rzeczywistości 10 % mniej.
Dobre i to,ale dlaczego robią ludziom "wodę z mózgu"?
http://www.liiil.pl/promujnotke
poniedziałek, 11 marca 2013
"BYDLĘ-OJCIEC"
O szczawiu który gorąco poleca konsumować poseł , prof.Niesiołowski
parę zdań napiszę później.Ale już teraz polecam, dzieci jedzcie szczaw
a będziecie tak mądrzy jak prof.Niesiołowski.
Temat niedożywienia dzieci w naszym zasobnym kraju gościł również
we wczorajszej audycji "Kawa na ławę".Poseł Szejnfeld , przedstawiciel
partii dobrobytu,PO zapewniał ,że w Polsce nie ma problemu z niedożywionymi
dziećmi.Ja również sadzę ,że 800 tysięcy niedożywionych to trochę
przesadzone dane. Jak sadzę ta liczbo może najwyżej sięgać 100-200 tysiecy.
To oczywiście bardzo dużo , jak na taką potęgę jaką w mniemaniu
rządzących jest Polska.
Poseł opowiada o sytuacji z którą zetknął się osobiście.
"Poznałem dziecko,które jest niedożywione,a jego ojciec chleje wódę
dzień w dzień i skądś ma na to pieniądze.Bydlę-ojciec przechlewa dziennie
tyle,ile wynosi tygodniowa wartość obiadu dla tego dziecka."
Chciałbym się dowiedzieć co w tej sprawie uczynił przedstawiciel
elit politycznych.Na pewno się tego nie dowiem bo nie wierzę w ani jedno
słowo które w tej sprawie powiedział poseł Szejnfeld.Podejrzewam ,
że tę ckliwą opowiastkę wymyślił na poczekaniu, a konkluzją tej
bajeczki jest to ,że to nie państwo odpowiada za niedożywione dzieci
ale bydlę-ojciec pijący i nie wiele lepsza małżonka.
Pan poseł łaskawie dodał ,"że takich "bydlaków" w Polsce są nie tysiące,
a dziesiątki, a może nawet setki tysięcy. -",przyznając niejako,że problem
niedożywienia może dotykać setki tysięcy dzieci.
Czy za takich bydlaków odpowiada rząd? - pytał.
Pytam posła Szejnfelda - a kto ma za to odpowiadać?
Wszystkie instytucje które mogą coś w tej sprawie zdziałać są państwowe,
to kto jak nie rząd ponosi odpowiedzialność za ich fatalne działanie?
Instytucje państwowe zabierają dzieci rodzinom których jedyną winą
jest bieda spowodowana wzrastającym lawinowo bezrobociem.
Nie potrafią natomiast reagować na przypadek który wymyślił poseł
Szejnfeld , co wcale nie znaczy, że takich lub podobnych przypadków nie ma.
Zawężanie przypadków niedożywiania dzieci tylko do rodzin patologicznych
jest obrzydliwe,podobnie jak wypowiedzi w tej sprawie posła Szejnfelda.
A może poseł Szejnfeld nie jadł szczawiu w młodości ?
Chociaż porównując wypowiedzi posłów Niesiołowskiego i Szejnfelda,
zaspokajanie bądź nie, głodu szczawiem nie miało istotnego wpływu
na ich stan umysłowy.
Szczaw i to w dużej ilości spożywał poseł Niesiołowski i jest profesorem.
Bardzo mile wspominam okres w którym czasami jadło się szczaw,
w zasadzie nie można nim zaspokoić głodu ale smak miał wyborny.
Problem w tym,że było to prawie 60 lat temu.Dzisiaj na poczatku
drugiej dekady XXI wieku, po prawie siedmiu latach rządów najlepszego
premiera i nie gorszych ministrów, mamy proponować naszym dzieciom i wnukom
aby zamiast np. bananami napychali swoje żołądki szczawiem.
To nie do końca mądra wypowiedź.A jak dziecko zapyta dlaczego ?
to możemy jedynie dać odpowiedź która nie spodoba się rządzącym.
Masz jeść szczaw bo rodzice dzięki fatalnej polityce rządu stracili pracę.
Ja i Pan, pośle Niesiołowski jedliśmy szczaw ekologiczny,dzisiaj szczaw
jest chemiczny,czy bierze Pan odpowiedzialność za zdrowie przyzwyczajonych
do bananów dzieciaków.
Gdyby politycy Platformy bardziej skupili się na rozwiazywaniu problemów
a nie wygadywaniu głupstw,być może dzieciakom nie proponowanoby
zaspakajania głodu szczawiem.
Czy potrzebny jest w Polsce rząd który za nic nie odpowiada?
Tak tylko pytam.
http://www.liiil.pl/promujnotke
PS
Posłanka Pitera w programie "Jeden na jeden"
"/.../ wiele dzieci nie je śniadań nie z powodu biedy, ale z przyzwyczajenia."
Rodzicom proponuję aby przyzwyczajali dzieci do nie jedzenia obiadu!!!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)