
Wielokrotnie,na moim blogu,pisałem o konieczności zjednoczenia się lewicowych
kanap mających swoje korzenie w SdRP a potem w SLD.
Niestety,mnogość "wielkich" przywódców,wzajemna niechęć,błędy wizerunkowe,
Palikot,Ogórek,doprowadziły do marginalizacji lewicy i nieobecności
w organie ustawodawczym.
Czy przed tegorocznymi wyborami parlamentarnymi,wszystkie wzajemne
animozje i antypatie poszczególnych polityków,w imię wyższego celu.zostaną
zapomniane i zjednoczona lewica powróci do Sejmu jako trzecia siła polityczna?
Obawiam się,że będzie trudne,ale nie niemożliwie.
Słabnąca "Wiosna",będąca na granicy błędu statystycznego partia "Razem"
i SLD równie z nikłym poparciem mają stanowić trzon jednoczących
się lewicowych kanap.Szef SLD wcześniej głoszący hasło "nie ma wroga
na lewicy" nie doczekał się odpowiedzi dotyczącej wspólnego startu
lewicowych ugrupowań.Skorzystał więc z okazji i przystąpił do Koalicji
Europejskiej.Delikatnie mówiąc "wyruchał" Schetynę a kandydaci SLD
w liczbie 5 emerytów zasilili Parlament Europejski.
Czy Schetyna pozwoli aby Czarzasty ograł go po raz drugi,raczej nie.
Czarzasty jednak chce do wyborów parlamentarnych iść wraz z Koalicją
Obywatelską z której,wszystko na to wskazuje,chce uciec PSL.
Pytanie dlaczego? Pozostawiam bez odpowiedzi.
Osobiście uważam,że wszystkie "odłamy" lewicy mające zbliżone
poglądy na wiele różnych,często istotnych spraw powinny wypracować
wspólny program uzgodnić kwestie nazwy i przywództwa i do wyborów
iść lewicowym blokiem.Towarzyszowi Czarzastemu przypominam
jego wypowiedź https://www.youtube.com/watch?v=Pmkh_BFsFPA
i utratę wiarygodności jako szef SLD.
Do wyborów jeszcze trochę czasu,czy lewica wspólnie stawi czoła
PO-PiS-owi czy też rozdrobniona znów nie wejdzie do Sejmu.
Z wyjątkiem tych którzy "dostaną" albo i nie,biorące miejsca od Schetyny.
http://www.liiil.pl/promujnotke