środa, 20 grudnia 2017

WYGRAMY

                              Podobny obraz

Szef PO jest pewny wygranej w kolejnych wyborach do Sejmu.
Gdyby było inaczej to po co stworzono "gabinet cieni",
Ostrzegam,aby nie powtórzyła się sytuacja z przeszłości która dotkneła
pewniaka Komorowskiego i PO "która nie miała z kim przegrać".
Skoro PO i Zjednoczona Opozycja?, jest tak pewna wygranej to dlaczego
tak się niecierpliwi."Rok nie wyrok.2 lata jak za brata" i wszystko
wróci do normy.PiS przegra a opozycja zacznie odkręcać te reformy
które ich zdaniem są niekonstytucyjne i łamiące demokrację.
Cierpliwości panowie politycy,wytrzymaliście ponad 2 lata wytrzymacie
jeszcze niecałe 2 lata "# dobrej zmiany".

Jak na razie,cała para PO innych partii sejmowej opozycji  idzie w gwizdek
którym posługują się manifestanci,protestanci,Obywatele RP czy resztki KOD-u.
Jakie są efekty tych działań każdy,w miarę bezstronny obserwator, widzi.
ŻADNE!

PiS korzysta z tego co radził miedzy innymi im,poseł Niesiołowski :
"Wygrajcie sobie wybory to sobie wszystko przegłosujecie."
I nie widzę takiej możliwości aby opozycja w tej kadencji mogła coś zmienić.
Czasami trzeba poddać bitwę aby wygrać wojnę ale opozycja parlamentarna
tego nie dostrzega.Efektowne dla mediów ale nieefektywne dla wyborców
działanie powoduje odwrotny od zamierzonego skutek.Poparcie dla opozycji
 zamiast rosnąć,spada korzysta na tym PiS.Jedyna partia która aż tak mocno
nie angażuje się w totalną krytykę rządu SLD umacnia swoje ponad 5 %
poparcie bez stałej obecności w stacjach TV wybitnie anty pisowskich.

Proszę zauważyć żądna nawet 100 tysięczna demonstracja nie wpłynęła
na zmianę decyzji podejmowanych przez większość parlamentarną.
Bicie głową w mur niekoniecznie jest dobrą metodą zmuszenia kogokolwiek
do zmiany decyzji.Mur przeważnie wychodzi bez szwanku,głowa nie.

Błędy szczególnie polityków PO popełniane w okresie rządzenia,spowodowały
odwrócenie się od nich sporej liczby wyborców,to przecież oni podali PiS
na tacy władzę z której bez umiaru korzystają.PO lekceważyła większość
społeczeństwa dokonując niekorzystnych dla niego zmian.Wiek emerytalny,
VAT,odrzucanie milionowych podpisów dotyczących referendum.
PiS walczy z elitami, intelektualnie stojącymi wyżej niż przeciętny Kowalski
ale w wyborach nie liczy się inteligencja a umiejętność postawienia X
a przeciętny Kowalski stawiał X przy  partii PiS.
I wszystko wskazuje na to że, w kolejnych wyborach zrobi to samo,jeżeli
opozycja nie wymyśli konkretnego i konkurencyjnego programu zamiast
parę puszczać w gwizdek.
             

                                            http://www.liiil.pl/promujnotke

niedziela, 17 grudnia 2017

WOLNE SĄDY

 Łańcuch światła w Warszawie. To protest w obronie sądów

Proponuję manifestantom zmianę hasła.
Napis "WOLNE SĄDY",zastąpić napisem "SĄDY SPRAWIEDLIWE".
O tym że było i jest inaczej świadczy poniższy tekst.

Złapany na gorącym uczynku prokurator wziął 300 tysięcy złotych łapówki za uwolnienie gangstera. Został jednak uniewinniony przez sąd. Mimo, że nie pracuje od 10 lat, co miesiąc pobiera pensję, czyli nawet 5 tysięcy złotych miesięcznie. – Kosztował podatników już około pół miliona złotych. Nie można go jednak usunąć z zawodu, dopóki nie zostanie skazany prawomocnym wyrokiem. Formalnie wciąż jest prokuratorem, tyle że zawieszonym w czynnościach

Prokurator Krzysztof W. stanął przed sądem oskarżony o popełnienie trzech przestępstw korupcyjnych
Najpierw Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go na karę 7 lat więzienia.
Jednak 6 grudnia został uniewinniony przez sąd II instancji
Uznano, że policja, która kontrolowała oskarżonego, nie dochowała wszystkich procedur

Był marzec 2007 r. Krzysztof W., śledczy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, czuł się tak pewnie, że pośrednika od łapówek Konrada T. przyjął we własnym mieszkaniu na warszawskiej Starówce. W wypełnionym antykami domu pośrednik wyłożył na stół pieniądze.

– W tych sprawach chcę być dokładny – oznajmił Krzysztof W., przeliczając gotówkę.
Było tego 150 tys. zł i 50 tys. euro. W zamian prokurator miał pomóc w uwolnieniu znanego gangstera zwanego "Młodym Sajmonem".

Wtedy do mieszkania wtargnęli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego.

Prokurator W. i Konrad T. znali się od dawna. Ten drugi był "naganiaczem".
Miał notes pełen telefonów przekupnych lekarzy, biegłych sądowych, adwokatów i prokuratorów. Dzięki swoim znajomościom załatwiał fałszywe zaświadczenia lekarskie i korzystne prokuratorskie decyzje dla przestępców usiłujących uniknąć aresztu bądź więzienia.
Jego "klientami" byli m.in. gangster ze Śląska "Młody Sajmon" i skazany w aferze korupcyjnej producent filmowy Lew Rywin.

– Prokurator często pomagał mi w sprawach dotyczących przestępców, którzy wiedząc o moich znajomościach, zgłaszali się do mnie po pomoc w uniknięciu więzienia – opowiadał w śledztwie Konrad T.

Według niego skorumpowany prokurator za prawie 50 tys. zł umorzył wcześniej postępowanie w sprawie znanego biznesmena, który miał sfałszować weksel na 12 mln zł na szkodę sieci handlowej Carrefour. W tej sprawie prokurator stanął przed sądem oskarżony o popełnienie trzech przestępstw korupcyjnych. Najpierw Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go za to  na karę 7 lat pozbawienia wolności oraz 10 lat zakazu wykonywania zawodów prawniczych. Jednak 6 grudnia tego roku, sąd II instancji, po rozpoznaniu apelacji skazanego, uniewinnił go od tych czynów.

Brudne ręce śledczego

Prokurator W. wpadł, ponieważ naganiacz, chcąc chronić siebie, "wystawił" go policji. Łapówkę dla śledczego – w złotówkach i euro – Konrad T. wręczył już pod kontrolą policjantów. Pieniądze były znaczone.

Funkcjonariusze wtargnęli do mieszkania prokuratora, gdy ten przyjmował banknoty oblepione fluorescencyjnym proszkiem. Miał od niego brudne ręce i spodnie. Nie było wątpliwości, że łapówka trafiła w jego ręce. Ale nie trafił od razu do aresztu, ponieważ chronił go immunitet.
Żeby się ratować przed aresztem, prokurator sam po tygodniu wręczył łapówkę osobie, która obiecała mu protekcję. I znów został przyłapany na gorącym uczynku...

Jak to możliwe, że mimo ewidentnych dowodów prokurator W. od 10 lat unika sprawiedliwości i bierze z prokuratury pensję?

– Sędziowie przyjęli na wiarę tłumaczenia prokuratora, że łapówka nie była łapówką, lecz rzekomo jego sprytnym wybiegiem. Oskarżony tłumaczył, że co prawda wziął równowartość 300 tys. zł i obiecał w zamian pomoc w uwolnieniu gangstera, ale zamierzał zwrócić pośrednikowi część gotówki. Chciał tylko odliczyć sobie z tej sumy 130 tys. zł, które był mu rzekomo winien pośrednik – opowiada nam osoba znająca kulisy sprawy.

W przypadku łapówki, którą wręczył sam prokurator, żeby uniknąć aresztu, sąd zignorował fakt, że doszło do korupcji. Uniewinnił prokuratora tylko z przyczyn formalnych. Uznał, że policja, która kontrolowała oskarżonego, nie dochowała wszystkich procedur.

Prokuratura już zapowiedziała apelację w tej sprawie.

ONET-Wiadomości.
                                                        http://www.liiil.pl/promujnotke



sobota, 16 grudnia 2017

ZAMACH



                

Robi wrażenie,prawda?

Drobna kobiet "rzucona" na chodnik pod butem policjanta.
Zanim przejdę do sedna sprawy oddajmy głos "bohaterce " tego wydarzenia'.
"Ktoś ma problem, że jaja? Trzeba mieć jaja, żeby zrozumieć, że jaja w tej sytuacji
to jak pieszczoty.
P.S. A po wypuszczeniu, wsiedliśmy do autobusu, za którym jechała suka,
by nas śledzić. Proszę mnie dobrze zrozumieć, śniły mi się dzisiaj w nocy mołotowy,
jaja to naprawdę daleko idący kompromis."
Rodzi nam się nowa gwiazda siłowych rozwiązań w wojnie Polsko-polskiej.
Jak na razie chwali się jedynie kontuzjowanym kolanem kilkoma siniakami.

Pisarka Suchanow bo o niej mowa ,może mówić o wielkim szczęściu że,
incydent w którym uczestniczyła zakończył się jedynie drobnymi obrażeniami.
Gdyby podobna sytuacja miała miejsca np.w USA albo w Izraelu to "bohaterka"
w najlepszym przypadku zapewniłaby sobie długotrwały pobyt w szpitalu
albo uroczysty pogrzeb z tysiącami opłakujących jej śmierć manifestantów.
W tych i innych państwach służby nie patyczkują się  z "zamachowcami
a pani Suchanow zamachnęła się rzucając jajkami.
W mroku czy ciemności trudno jest zidentyfikować czy to  jajko, kamień
a może "koktajl Mołotowa" ,granat czy materiał wybuchowy.
Zapewne "bohaterka" opozycji jest osobą mądrą o czym świadczy jej
twórczość,a z drugiej strony,nie chcę jej obrazić, więc napiszę że, jest osobą
oszczędnie gospodarującą rozumem.

Demokracja zapewnia nam możliwość demonstracji,jednakże przekraczanie
pewnych norm niesie za sobą niebezpieczeństwo nie tylko utraty zdrowia
ale nawet życia.O tej zasadzie powinni pamiętać wszyscy uczestnicy i organizatorzy
pokojowych, jak twierdzą demonstracji.


                                                     http://www.liiil.pl/promujnotke