Spodziewano się rewolucji w rządzie nowego premiera a praktycznie
nastąpiła jedynie zamiana na stanowisku pierwszego ministra.
Premier nadal będzie ministrem gospodarki i finansów a była premier
wicepremierem.Mimo wszystko zmiana będzie istotna wizerunkowo.
Premier Morawiecki nie będzie nosił brożki a wicepremier Szydło
pozostanie przy tej ozdobie.
Spekulacji było co niemiara,nagłe wezwanie szefa MSZ miało świadczyć
o jego dymisji.Ulubieniec opozycji Macierewicz miał zostać marszałkiem
Sejmu.jego miejsce szefa MON miał zająć kolejny ulubieniec,Błaszczak.
Itd,itp.
Opozycja jest niezmiernie zaskoczona bo z przecieków wychodziła rewolucja
a w rzeczywistości upudrowano,niestety nie trupa, bo poparcie dla rządu
i partii która go tworzy, jest nadal bardzo wysokie.
Opozycja będzie teraz wymyślać kolejne scenariusze dotyczące braku zmian
których się spodziewali.Fakt pozostaje faktem że kilku ministrów nie nadaje
się na zajmowane stanowiska ale,na układy nie ma rady.
Czekamy na styczeń,w którym być może życzenia opozycji przynajmniej
częściowo się spełnią.
A na razie,po raz kolejny, PiS zrobił opozycję " w konia".Trudno się temu dziwić
bo politycy opozycji z niewielkimi wyjątkami,oszczędnie gospodarują
rozumem nie oszczędzając natomiast języka co niestety nie daje żadnych
efektów.To czytelny sygnał dla wyborców aby rozważyli poparcie lewicowej
opozycji,chwilowo nieobecnej w Sejmie.w szeregach której nie brakuje
ludzi mniej gadatliwych ale mówiących z sensem.
http://www.liiil.pl/promujnotke