piątek, 9 grudnia 2016

PIOTROWICZ

Zdyscyplinowany, ambitny, pilny i wydajny. Uzasadnienie Brązowego Krzyża Zasługi dla Piotrowicza

Można śmiało rządzącą partię polityczną Prawo i Sprawiedliwość,
posądzić.oskarżyć?, o podwójną moralność,zwaną potocznie "moralnością Kalego".
Z jednej strony z historii Polski próbuje wymazać się okres Polski Ludowej,
podejmuje się bezprecedensowe,krzywdzące działania stosując dyktatorską
odpowiedzialność zbiorową a z drugiej strony ma się ludzi typu prokurator
Piotrowicz nad którym rozciągnięto parasol obronny,

Absolutnie nie mam pretensji do Piotrowicza, o to,że ze swej pracy
prokuratorskiej wywiązywał się znakomicie,ku chwale PRL i jako
członek PZPR równie aktywnie działał szkoląc mniej wykształcony aktyw.
Dziś nie powinien się tego wstydzić ani wypierać ani tym bardziej kłamać,
że to wszystko nie jest prawdą.Nie ma się czego wstydzić towarzyszu Piotrowicz
bo w szczytowym okresie PZPR liczył ponad 3 miliony członków.

Nie przeszkadza mi to,że po "odzyskaniu niepodległości" Piotrowicz nagle
się nawrócił i z lewicowego działacza stał się prawicowym betonem.
W polityce nie takie wolty już były.

Problemem jest ta właśnie moralność,a w zasadzie jej całkowity brak
który dotyka naczelne władze tej partii.Jak ci,głęboko wierzący,
"prawdziwi katolicy" Boga się nie boją broniąc byłego peerelowskiego
prokuratora,którego podpis znajduje się pod aktem oskarżenia , a do którego
prokurator Piotrowicz się nie przyznaje, ani nie zaprzecza temu faktowi.
Może IPN w ramach dekomunizacji zbada autentyczność podpisu
posła Piotrowicza i sprawa będzie jasna.

Jestem ciekaw czy w najbliższych godzinach PiS zdecyduje się na,
przynajmniej zawieszenie posła Piotrowicza.Czasu ma niewiele,
Opozycja bezlitośnie to wykorzysta w zapowiadanych na najbliższy
czas demonstracjach.
                                   Piotrowicz swoje zrobił, Piotrowicz może odejść. Nie ma co bronić PRL-owskiego prokuratora, czas odsunąć go na bok
                                  Piotrowicz swoje zrobił, Piotrowicz może odejść.
          Nie ma co bronić PRL-owskiego prokuratora, czas odsunąć go na bok.

                                    http://www.liiil.pl/promujnotke


czwartek, 8 grudnia 2016

POWRÓT



Złoty medalista,Bartłomiej Misiewicz ponownie jest rzecznikiem MON
i szefem gabinetu politycznego ministra obrony - informacja ta ukazała
się na stronie MON.

Od lat piszę,że Sądy i Prokuratury są niezależne,ale czy ta niezależność
dotyczy pracujących tam sędziów czy prokuratorów to zadanie trudne
i niewykonalne dla przeciętnego obywatela.
Przykłady z przeszłości,czyli sprawowania władzy przez PiS, częste
delikatnie mówiąc ,niezrozumiałe decyzje tych organów które ujawnione
po latach szokowały opinię publiczną pojawiały się również po zmianie
ekipy rządzącej. Afera "Amber Gold" która dziś jest wyjaśniana przez
Sejmowa Komisję Śledczą wykazuje nierzetelność członków III władzy
w wykonywaniu swoich obowiązków.

Ze zrozumiałych względów nie mogę napisać,że doszło do jakichkolwiek
przestępstw ponieważ nie mam na to żadnych dowodów, a moje podejrzenia
czy przypuszczenia nie są wiele warte.

Dlatego nie dziwi mnie stanowisko Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie
Trybunalskim o umorzeniu sprawy "ze względu na brak znamion czynu
zabronionego" w śledztwie dotyczącym obietnic jakie rzekomo miał
składać B.Misiewicz radnym Platformy w Bełchatowie.
Drugi wątek dotyczący B.Misiewicza to powołanie Misiewicza do rady
nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej mimo braku wyższego wykształcenia
oraz braku państwowego kursu na członków rad nadzorczych.
W listopadzie br.Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła
wszczęcia śledztwa w tej sprawie. MIAŁA RACJĘ.
W międzyczasie, prasa informowała , że ze statutu PGZ został wykreślony
zapis o tym, że kandydat na członka jej rady nadzorczej
powinien przejść państwowy kurs na członków rad nadzorczych.
Dziwny i niezrozumiały,to znaczy zrozumiały dla mnie zbieg okoliczności.

Przypominać czytelnikom chyba nie muszę,że ministrem sprawiedliwości
i prokuratorem generalnym w jednym jest Zbigniew Ziobro.
Minister Macierewicz stwierdził iż "blokowanie jego (Misiewicza) powrotu
do pracy byłoby niewłaściwe". -
Oczywiście musi jak najszybciej dokończyć studia - dodał szef MON.

Życzę p.Misiewiczowi  dobrych wyników w nauce na kierunku
polityczno-prawniczym który nie istnieje w  Wyższej Szkole Kultury Społecznej
i Medialnej zarządzanej przez Oj-dyr. T.Rydzyka która istnieje i ma się dobrze.

                                            http://www.liiil.pl/promujnotke

środa, 7 grudnia 2016

...POLITYK GŁUPSZY


Dziennikarz pisze o powrocie Szydło i towarzyszących jej osób z Londynu.
Wydawało się,że po tragicznej katastrofie  w Smoleńsku w której zginęła
większość polityków PiS na czele z prezydentem Kaczyńskim procedury
dotyczące podróżny ważnych polityków,będą jak nigdy dotąd przestrzegane.

Niestety,mimo zmiany rządu,tak mocno doświadczonego śmiercią
"elity Narodu" w dalszym ciągu lekceważone są podstawowe przepisy
dotyczące podróżowania najważniejszych przedstawicieli władzy.

Równocześnie nie należy pomijać,kompletną ignorancję organizatorki
londyńskiego incydentu tak bulwersującego opinię publiczną.
Beata Kempa,Szefowa Kancelarii Premiera,jak twierdzi jej partyjny kolega,
"nie rozróżnia pewnych rzeczy".Po prostu nie ma pojęcia o tym co zrobiła
i co mówi o nieistniejącej ' cywilnej,tajnej instrukcji HEAD.

Cała sytuacja jest dokładnie analizowana przez wszystkie media,
wczorajsza notka dokładnie opisuje to wydarzenie:
http://stary-bob.blogspot.co.at/2016/12/polak-gupi.html

Oprócz wszystkich zasad dotyczących podróżowania VIP-ów,
jak np.imienna lista pasażerów złamano jedną z głównych zasad
a mianowicie podróż jednym samolotem przedstawicieli rządu
którym przepisy tego zabraniają.Tę zasadę zlekceważono w Smoleńsku,
do dziś opłakując skutki własnej głupoty i twierdząc,że to zamach
złamano ja również w czasie lotu z Londynu.
Na pokładzie samolotu,nie powinni razem podróżować premier i pierwszy
wicepremier a podróżowali wbrew instrukcji.
Uzupełnienie ewentualnych ofiar katastrofy stanowili ministrowie
resortów siłowych.Błaszczyk,Macierewicz.szef MSZ=Waszczykowski
czy jeden z najważniejszych oficerów w polskiej armii - gen,Tomaszycki.

Gdyby,nie daj Boże nastąpił "zamach" to kogo pozostali w kraju pisowcy
by obciążyli?Tusk w Brukseli,Putin w Moskwie a Arabski na ławie oskarżonych.
I na tej ławie,profilaktycznie,po dymisji powinna znaleźć się Beata Kempa.
Byłby to doskonały przykład na przyszłość i pokazanie,że nawet ",,święte krowy"
jeżeli popełnią błąd będą surowo karane.

                                       http://www.liiil.pl/promujnotke