Co prawda,podobno mamy ustrój demokratyczny,ale okazuje się że,
demokracja nie stoi na przeszkodzie aby wybrać dodatkowo króla.
Aby nie było nieporozumień i złorzeczenia pod moim adresem
zwolenników nowego króla oświadczam: Podobnie jak dziewięćdziesiąt
parę procent Polaków jestem z urodzenia katolikiem poprzez
pierwszy sakrament.Nie znaczy to wcale muszę akceptować wszystkie
pomysły "prawdziwych Polaków" i dostojników z Episkopatu.
Uważam,że sama wiara w Boga i jego Syna nie potrzebuje takich
uroczystych potwierdzeń i megalomańskich zachowań zarówno
dostojników kościelnych jak i obecnej na uroczystościach "głowy państwa".
Przypomnę tylko,to co ci uczeni mężowie z Episkopatu i prezydent
powinni wiedzieć,że syn Boga,jak mówi Pismo Święte urodził
się w grocie bądź stajence a całym swoim życiem wykazał,że nie zależy
mu na dobrach tego Świata.To odmienny stosunek,od tego, jaki mają
jego przedstawiciele, począwszy od proboszcza skończywszy na kardynałach.
Nie do końca pojmuję wypowiedź bp. Czaji który mówi:
"Nie jest naszym zadaniem ogłaszać Chrystusa Królem" a za chwilę
dodaje:"Przybyliśmy więc, by ugiąć kolano i wyznać z wiarą, że Jezus
jest naszym Królem, Panem i Zbawicielem, a nawet więcej,
chcemy Go przyjąć za Króla i Pana".
Polska jest krajem katolickim,to fakt nie podlegający dyskusji,
należy jednak pamiętać,że w tym państwie żyją Polacy innych
wyznań czy też niewierzący i nie każdy z nich uważa Chrystusa
za swojego króla.
Oto Polska w 1050. rocznicę swego Chrztu uroczyście uznała królowanie
Jezusa Chrystusa" - brzmi końcówka "Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusaza Króla i Pana".
I w ten mało demokratyczny sposób, do Naczelnika Państwa,Prezydenta
i Premiera dołączył Król.
http://www.liiil.pl/promujnotke