Ukraina świętuje 25 Dzień Niepodległości.Przebieg uroczystości
podobny jak w Polsce.Msza,parada.przemówienia,zapewnienia,odznaczenia.
Zakłóceń nie odnotowano,bo Putin po raz kolejny nie spełnił prośby "ekspertów".
http://stary-bob.blogspot.co.at/2016/08/zaatakuja.html
W tym święcie Ukraińców i Polska ma wybitne zasługi,Przed 25 laty jako
pierwsza uznała Ukrainę a obecnie prezydent Duda,najwyższy rangą
polityk,został przez Poroszenkę mianowany przedstawicielem międzynarodowej
społeczności popierającej dążenia Ukrainy do integracji europejskiej.
"Na bezrybiu i rak ryba",skoro wszyscy olali Święto Niepodległości,
przysyłając delegacje niskiego szczebla albo jak Obama list to nasz
prezydent jest rzeczywiście grubą rybą na tle płotek.
Obama w swoim stylu "wyraża solidarność" blablabla i dalej pisze.
"Pragnę was zapewnić, że Stany Zjednoczone nadal będą wspierały was
w waszych pragnieniach przybliżenia europejskiej przyszłości
dla wszystkich Ukraińców".Te zapewnienia są niewiele warte bo Obama
kończy przygodę z polityką.A następca,nie wiadomo kto.może przestać
angażować się w sprawy Ukrainy.
Przyjacielski,ukraiński dziennikarz tak komentuje wizytę prezydenta:
„Warszawa przestraszyła się. Przestraszyła się tego,
co uczyniła wobec Ukraińców” – pisze na stronach ukraińskiej
„Europejskiej Prawdy” Ihor Isajew, dnosząc się do uchwały wołyńskiej
przyjętej przez polski Sejm.
„Prezydent Polski Andrzej Duda jedzie do Kijowa zaleczyć rany” –
tak odniósł się do wizyty Dudy na Ukrainie w związku z jego udziałem
w obchodach 25-lecia niepodległości tego kraju.
A tak wizytę naszego prezydenta komentuje Leszek Miller,
z którym jako "stary komuch", jak zwykle się zgadzam:
http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/leszek-miller-dzis-w-kijowie_882712.html
http://www.liiil.pl/promujnotke