Umiesz liczyć? Licz na siebie!
Prezydent Ukrainy to biznesmen który umie liczyć i dlatego podejmuje
decyzje które nie wszystkim się podobają ,zarówno na Ukrainie jak
i w państwach popierających walczącą Ukrainę.
Polityk ten zrozumiał to o czym od dawna piszę.Wojny się nie wygra
a im dłużej będzie trwała to straty,również terytorialne będą większe.
Po raz kolejny,państwa zachodnie wywołując rewolucję zostawiają
"rewolucjonistów" samych sobie.To mieszkańcy jednego państwa
giną w walkach.to na ich terytorium niszczy się substancje przemysłową
i mieszkaniową.To tam giną niewinni ludzie dla których nie jest ważne
to rządzi byle rządził dobrze.Nie pierwszy raz w historii,sojusznicy
zostawiają przyjaciół na pastwę losu.Obietnice płynące przed wywołaniem
tego konfliktu okazały się bez pokrycia.Pomoc finansowa nie zaspakaja
potrzeb wyniszczonego wojną terenu.Państwo,którego gospodarka
w przeważającej części była związana z Rosją nie ma szans na
natychmiastowe wejście na inne rynki aby ewentualnie eksportować to
co uda im się wyprodukować.Ukraina zużywała rocznie 3 razy więcej
gazu niż Polska.Czy państwa które ją teraz wspomagają są w stanie
robić to ciągle bez uszczerbku na swoich zapasach i bez konfliktu
z dostawcą czyli Rosją?
To te i wiele innych trudności spowodowały,że prezydent Ukrainy
decyduje się na tak dalekie ustępstwa w stosunku do separatystów
funkcjonujących na wschodzie Ukrainy.
Niektórzy tę decyzję traktują jako porażkę Ukrainy i samego Poroszenki.
Według mnie,trzeba mieć odwagę i mądrość aby na coś takiego się zdecydować.
To jedyna szansa aby przynajmniej próbować zatrzymać opanowane
przez separatystów regiony w granicach Ukrainy.
Wyraźnie widać rozbieżne stanowiska prezydenta i premiera dotyczące
wydarzeń na Ukrainie. Jaceniuk i jego podwładni w sposób histeryczny
i często nieprawdziwy komentowali wydarzenia,ciągłe żądania pomocy
militarnej oraz kontynuacja walki za wszelka cenę mimo ogromnych strat
ludzkich i gospodarczych niezbyt dobrze świadczą o tym polityku.
Poroszenko starał się racjonalnie oceniać sytuację i dlatego zdecydował się
na podjecie kroków mających uspokoić sytuację,nawet za cenę daleko
idącej autonomii tych regionów i amnestii dla separatystów.
Jednakże te działania zostały podjęte zbyt późno i jak przypuszczam
opanowane tereny w sposób pokojowy nie wrócą do Ukrainy.
Unia Europejska podpisała umowę stowarzyszeniową z Ukrainą ale to
nic nie znaczący dokument.Wdrożenie umowy handlowej zostało przesunięte
na koniec 2015 r. tak więc kolejny raz Ukraina dostała w plecy od UE.
Nawet jak ten konflikt z separatystami w jakiś sposób zostanie wygaszony
to sytuacja polityczna w Kijowie może ulec radykalnemu pogorszeniu.
Występujący w roli gołębia Poroszenko jeżeli nie zdobędzie przewagi
nad jastrzębiami Tymoszenko w nadchodzących wyborach parlamentarnych
może mieć spore kłopoty.Co prawda jego pokojową politykę popiera "UDAR"
Kliczki ale po wycofaniu się z wyborów "Partii Regionów" ,przeciwnicy
Poproszenki mogą zdobyć większość parlamentarną co w znacznym stopniu
utrudni Poroszence sprawowanie funkcji i realizacje pokojowej polityki.
A jak Poroszenko zdobędzie większość i zacznie układać stosunki z Rosją
to kolejny Majdan wcale nie jest wykluczony. I to wkrótce!
komentarz: wiosna 2015
Z przedstawionego zdarzenia należy wyciągnąć jeden wniosek.
" Prawy Sektor " poczynił znaczące postępy,zaprzestał wydłubywania oczu.
Chwała Ukrainie.
http://www.liiil.pl/promujnotke