Pan premier Donald Tusk ma coraz to większe problemy.
Problemy wynikające z dotychczasowych publikacji rozmów
podsłuchiwanych polityków,jak i również z materiałów które
jeszcze nie zostały ujawnione a mogą zawierać wypowiedzi
świadczące o zorganizowanej grupie polityków rządu którzy
w "zaciszu" saloników vipowskich załatwiali sobie miejsca
na listach wyborczych,obsadzali stanowiska w Radach Nadzorczych
Spółek Skarbu Państwa.Kolokwialnie mówiąc "kręcili lody"
dla siebie,kolesi i Platformy,jedynie z nazwy Obywatelskiej.
Poprzednie afery,o mniejszym bądź większym ciężarze gatunkowym
umiejętnie zostały zamiecione pod dywan.Duża w tym zasługa
"niezależnych"mediów które,chociaż nie były za, to nie były
zdecydowanie przeciw Platformie.
Być może i ta afera ,jak poprzednie została by "zamieciona
pod dywan" gdyby nie działanie Prokuratury i pamiętna
akcja ABW w redakcji która opublikowała nielegalne podsłuchy.
Chociaż Prokuratura jest niezależna od rządu a ABW wykonywała
czynności z jej polecenia,to ta nierozważna akcja spowodowała
zjednoczenie mediów przeciw rządowi i premierowi.
Według mnie, w tym przypadku ani rząd ani premier , nie ponoszą
winy ale ludzie wierzą w to co widzą.
Wielu "na żywo" oglądało jak władza w brutalny sposób
traktuje obrońców "wolności słowa".
Błędem premiera był brak natychmiastowej reakcji po publikacji
pierwszej sekwencji nagrań.Natychmiastowa dymisja,bądź
inna forma odsunięcia przynajmniej jednego ministra,pozwoliła
by premierowi zachować inicjatywę w dalszym działaniu.
Niestety premier to zlekceważył, inicjatywa jest po stronie
opozycji i grillowanie rządu będzie trwało,jak przypuszczam,
do czasu jego upadku.
Kolejne wota nieufności dla rządu,ministrów którzy w swobodnych
dyskusjach załatwiają sobie miejsca na listach wyborczych.
Lekceważąco i kpiąco mówią o swoim przełożonym,
krytykują jego politykę,ale na co dzień wchodzą mu,bez wazeliny.
Wyraźne straty w sondażach,strach przed kolejnymi publikacjami
obnażającymi kulisy i kombinacje polityków z obozu władzy,
mogą spowodować w PO działania przeciwko premierowi.
Sytuacja w koalicyjnym PSL jest równie nerwowa.
Obawa przed ewentualną porażką wyborczą może spowodować
opuszczenie tonącego koalicjanta.Nie przypuszczam,aby PSL
w dalszym ciągu chciała firmować kolejne wpadki koalicjanta.
Popularności rządzącym nie przynosi również łamanie
pewnych reguł przestrzeganych dotąd w Sejmie.
Ograniczanie opozycji czasu w wystąpieniach sejmowych,
brak zgody na powołanie komisji śledczych które mogłyby
wyjaśnić to czego nie potrafią wyjaśnić służby podległe
podsłuchanemu ministrowi, te i inne działania świadczą
o nerwowości i obawie przed rzeczywistym wyjaśnieniem
wszelkich aspektów tej afery.
Z tymi problemami musi się zmierzyć premier, czy da radę?
http://www.liiil.pl/promujnotke