wtorek, 10 czerwca 2014

SCHETYNA

  memy o politykach
Spór pomiędzy najważniejszymi w nieodległym czasie
politykami PO rozpala wyobraźnie szczególnie opozycyjnych
polityków i dziennikarzy.Co jakiś czas pojawiają się informacje
o prawdopodobnym usunięciu Schetyny z PO ,czy też zsyłce
byłego zastępcy Tuska na placówkę np. do Moskwy.
Dwaj przeciwnicy wykazują słowną wstrzemięźliwość na temat
tego konfliktu. Nie ulega wątpliwości,że wcześniej czy później
Schetyna podzieli los tych polityków których sam,na polecenie
swego pryncypała Tuska, eliminował z wielkiej polityki.

Jego los zupełnie mnie nie obchodzi,ale jak na polityka tego
formatu Schetyna zachowuje się jak "dupek dzwoncy".
Tak nazywano w przeszłości ostatnią figurę w talii kart,waleta.
Szczerze powiedziawszy mniejsza antypatią pałam do Schetyny
niż do Tuska i sądziłem,że Schetyna podejmie walkę o przywództwo
w Platformie.Niestety bojaźliwie się wycofał,licząc zapewne
na łaskę przebaczenia ze strony przewodniczącego.
Niestety zamiast łaski nastąpiło zintensyfikowanie działań
przewodniczącego i jego zwolenników w eliminowaniu zwolenników
Schetyny z funkcji zajmowanych zarówno w centrali partii, jak
i w strukturach terenowych.Doszło do tego,że w prawdziwie
"demokratycznych" i " uczciwych" wyborach Schetyna przegrał
walkę o przywództwo PO na Dolnym Śląsku.
Platforma Oszustów ma wprawę w wyciszaniu wszelkiego rodzaju
afer i tak się właśnie stało i w tym przypadku.

Wróćmy do niewykorzystanej szansy jaką miał Schetyna.
Ta szansą było podjęcie walki w wyborach na przewodniczącego PO.
W tym okresie Schetyna jeszcze dysponował sporymi atutami.
Nikt ze znawców sceny politycznej nie spodziewał się,że skazany
na pożarcie Gowin uzyska prawie 20% poparcie w walce z Tuskiem.
Ile mógł uzyskać Schetyna? Zapewne w I turze Tusk by nie wygrał,
A w drugiej wszystko było możliwe.Dla Gowina to Tusk był
większym wrogiem niż Schetyna.Można było sie spodziewać,że
przynajmniej część elektorów Gowina zagłosuje na Schetynę.
Schetyna stchórzył i jego los w Platformie wydaje się przesądzony.
Wielu jego ludzi  wyautowano a ci co zostali nie będą narażać swoich
karier dla przegranego polityka.Przegranego na własne życzenie.

Panie i Panowie w krótkim czasie pożegnamy Grzegorza Schetynę
jako znaczącego polityka. Panu Schetynie przypomnę przysłowie:
                  
                       "Nosił wilk razy kilka,ponieśli i wilka"

http://www.liiil.pl/promujnotke

poniedziałek, 9 czerwca 2014

KRASOWSKI..pisze


Robert Krasowski.prezes i współwłaściciel wydawnictwa "Czerwone
i Czarne" wydał swoja kolejną książkę historyczną,której stronę
tytułową prezentuję poniżej.

Okładka książki Roberta Krasowskiego
Zanim przejdę do polemiki z autorem,zacytuję fragment ksiazki
z którym nie do końca się zgadzam.
"Lewica mogła podyktować własne ustawy.Rozdział religii od państwa
był na wyciągniecie ręki,jednak Sojusz tej reki nie chciał wyciągnąć.
Trochę z lenistwa,trochę ze strachu.Gdyby nie powściągliwość lewicy,
polski Kościół miałby pozycję równie słabą,jak w całej Europie.
Bo raz odebranych przywilejów już by nie odzyskał" /.../

Niby autor ma rację,  nie bierze jednak pod uwagę wielu uwarunkowań
i celów ekipy rządzącej,zmuszonej niejako do daleko idącego
kompromisu aby te cele osiągnąć. Autor zapomina również o wsparciu
jakie KK udzielił członkom opozycji nie tylko w latach "Solidarności".
Ważną , ale niedocenioną przez autora, był i jest,chociaż obecnie
w mniejszym stopniu, wpływ Kościoła na społeczeństwo.

Kompromis,jak się okazuje, jest bolesny dla Krasowskiego.
Może to o czym zapomniał,złagodzi jego ból.
W okresie sprawowania władzy przez SLD,aby osiągnąć główne
cele czyli referendum dotyczące zatwierdzenia nowej Konstytucji
i referendum zatwierdzające wstąpienia  Polski do Unii Europejskiej.
W obydwu przypadkach frekwencja musiała wynosić powyżej 50 %.
Jeżeli autor i inni przeciwnicy łagodnego traktowania KK przez SLD
uważają,że to udałoby się osiągnąć to są w błędzie.
Szkoda,że nie potrafią się do tego przyznać.

Autor krytykując SLD nie bierze również pod uwagę tego,że ta
formacja nie rządziła samodzielnie.Większość parlamentarną zapewniało
PSL , głosowanie tej formacji przeciw Kościołowi,chyba przekracza
wyobraźnie autora.Zmiany niektórych umów wymagały większości konstytucyjnej
do której było jeszcze dalej.

Autor Krasowski może sobie pozwolić na takie niedoskonałości
warsztatowe bo, prezes Krasowski i tak mu to wyda.

A tak na marginesie Platforma rządzi już 7 lat.Dlaczego,mimo
zapowiedzi nie zlikwidowała jeszcze KRUS?  Bo koalicjant się nie zgadza.
Porównując problem z KRUS z jakim boryka się PO, z decyzjami od których
zależała przyszłość Polski, SLD i tak stosunkowo mało "zapłaciła"
za przychylność KK.

                                                  http://www.liiil.pl/promujnotke

niedziela, 8 czerwca 2014

A,a,a, kotki 2



Usypiająca moc prezydenta?Pan prezydent Bronisław Komorowski ma wiele talentów.
Jeżeli ktoś cierpi na bezsenność,proponuję wysłuchać któregoś
z jego przemówień, natychmiastowe zaśnięcie gwarantowane
jest przez wielkich,średnich i małych  polityków z całego Świata.

Będąc jeszcze towarzyszem partyjnym Janusza Palikota,
poseł Komorowski napisał na jego cześć pean pochwalny.



PIECZYSTE W DZIERWANACH

Stół wielki, dostojny, kielichy i srebra,
Zapach świec woskowych, high life i celebra.
Przy stole przezacne towarzystwo siedzi,
Lecz jakieś zgaszone, czymś widać się biedzi.

Coś ich wszystkich dręczy, bo głosy ściszają,
"Co będzie jedzone?" przez stół się pytają.
Co dzisiaj podadzą, jakie wniosą danie,
Co na srebrach będzie i na porcelanie?

"Drób będzie" – rzekł pisarz. "Powiem więcej, kaczki,
Albo dla promocji z dwóch kaczorów flaczki."
"Nie" – bąknął reżyser. – "Jak mi się wydaje,
Wieprzowinę dadzą. Znam domu zwyczaje.

Tu świński łeb kładą przed gośćmi na tacy,
Mówiąc, że Ojczyzna tak chce i Rodacy."
"A ja usłyszałam" – szepnęła aktrisa –
"Że dadzą jak kiedyś każdemu penisa."

"O Boże, naprawdę? Znów będzie ta gratka?"
– pisnęła zmysłowo aktrisy sąsiadka.
"Byle nie kroili, byle nie siekali,
Nie piekli na grillu i nie gotowali!"

"Być może" – ktoś dodał – "będzie coś z barana,
Bo słyszałem w radio dziś z samego rana,
Że baran by tylko lub inny idiota
Nie pojął intencji posła Palikota."

A tu proszę, wnoszą pyszną wołowinę,
Wołowe pieczyste w obiadu godzinę.
Krzyk przemknął wzdłuż stołu: "A czemu to tak,
Nie baran, nie penis, nie świnia, nie ptak?

Gdzie znikły te dawne Janusza pieczyste,
Gdzie wszystko tak proste, tak wprost oczywiste,
Że człowiek zajada i wie, co to znaczy,
Czym serce swe cieszy i kiszki swe raczy?"

"Niech ktoś to wyjaśni, skąd takie są zmiany,
Dlaczego dziś wołem nas karmią Dzierwany?"
I wszystko wyjaśnił pan prezes czy inny
Profesor, dyrektor – domownik gościnny:

"To jasne i proste: gospodarz zamierza
Od jutra innego na wrogów szczuć zwierza,
Gdyż sprawdził w badaniach: Polaków połowa
Wie dobrze, co znaczy "Ty d...o wołowa!"

Czy ktoś może zaprzeczyć twierdzeniu ,że zdolnego do wszystkiego mamy
prezydenta Komorowskiego.

Miłej ,upalnej,wesołej niedzieli.

http://www.liiil.pl/promujnotke