sobota, 8 marca 2014

DEBILIZM

 
Pan poseł Janusz Palikot,nazwał swego dawnego kumpla debilem.
Debilem,według Palikota, Mesjasza Odrodzonej Lewicy (MOL)  jest,
europoseł Jacek Protasiewicz z Platformy Obywatelskiej.
Sprawa raczej bezdyskusyjna. Niestety ten jednostkowy przypadek
debilizmu trafił na poddatny grunt i rozszerzył się błyskawicznie,jako
epidemia  na nieomal całą klasę polityczną III RP. Kolejny obszar w którym
zapanowała,już nie epidemia a pandemia debilizmu dotknął wszelkiego
rodzaju publikatory, które usiłują narzucić wszelkimi sposobami,
jedynie słuszna polityczną linię Polski w sprawie wydarzeń na Ukrainie.

MOL Palikot, jest jednym z wielu przykładów,że debilizm jest zaraźliwy.
Przewodniczący "nie mojego ruchu" wpadł na iście genialny pomysł.
Ni mniej ni więcej,oświadczył ,że Ukrainę należy w trybie natychmiastowym
przyjąć do struktur NATO.Palikot mający niewielkie pojecie o polityce
wewnętrznej państwa ,udowodnił ,że również polityka zagraniczna
nie jest jego mocną stroną. Pakt Północnoatlantycki (NATO) jak każda
struktura,nie tylko międzynarodowa, ma swoje przepisy.
W jednym z paragrafów zapisano dewizę znaną z Trzech Muszkieterów.
"Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego". MOL,orzeł intelektu,
nie wie również,że przyjmowanie do NATO następuje po spełnieniu
pewnych warunków. Tych warunków już na wstępie,ze względu na
wydarzenia z ostatnich dni nie spełnia Ukraina.Przyjęcie Ukrainy
wymusiłoby na sojusznikach z NATO ,wojskową interwencję
i w konsekwencji możliwość militarnego konfliktu.Ale czy zarażony od
Protasiewicza, Palikot o tym wie? Wie czy nie wie,to jest dowodem
na rozszerzanie się epidemii debilizmu.

Pan premier Donald Tusk,to kolejny przykład choroby.
Swoja postawą i działaniem szkodzi Polsce.Unia Europejska nie
wykazuje takiego zaangażowania jak premier niewiele znaczącej pod
względem gospodarczym,militarnym Polski.Wychodzenie przed szereg
"wielkich" w Unii ,świadczy o infekcji z którą zmaga się kolejny polityk.
Jeżeli wypowiedź Palikota można potraktować ulgowo ,to zachowanie
premiera które,jestem pewien w niedalekiej przyszłości,będzie szkodliwe
dla Polski i odczuwalne dla społeczeństwa,należy uznać za nieodpowiedzialne.

Manipulowanie opinią publiczną w mediach osiągnęło już poziom
pandemii.Głosy przeciwników tej ukraińskiej histerii,bądź już na etapie
wstępnym zostają odrzucane bądź skutecznie głuszone przez zarażonych
debilizmem dziennikarzy wypełniających polecenia swoich szefów.
Przykład dotyczące ks.Isakowicza-Zaleskiego i debilów z "Gazety Polskiej",
ultrakatolickiej i prawicowej gazet,świadczy o tym ,że epidemia debilizmu
atakuje różne opcje polityczne.
Przerywanie wypowiedzi prof.Kołodko , niezgodne z linią debilizmu
panującą  w TVN24 to  kolejny dowód na manipulowanie opinią publiczną.
http://faktypofaktach.tvn24.pl/prof-grzegorz-kolodko-karanie-rosji-nie-pomoze-ukrainie-mfw-dziala-pod-polityczna-presja-usa,405209.html

Niezależnie od sympatii dla Ukrainy i nienawiści dla Putina,Polska
powinna prowadzić wyważoną politykę ukierunkowaną na naszą, polską
racje stanu. Nasze, polskie interesy a nie interesy głównych rozgrywających
w tym konflikcie ucierpią najbardziej.O czym wkrótce się przekonamy.

Tylko debil uwierzy w to,że "Majdan", to ruch oddolny nie inspirowany
przez przeciwników Putina.
Tylko debil uwierzy w to,że wydarzenia na Krymie to oddolny ruch
 nie inspirowany przez zwolenników Putina.
Tylko debil uwierzy w to,że Polskie władze działają w interesie Polski.
Pandemia debilizmu w Polsce zbiera coraz większe żniwo,czy pojawi
się "wynalazca" który znajdzie antidotum na tę przypadłość?

                                             http://www.liiil.pl/promujnotke

piątek, 7 marca 2014

Sieczka medialna

 altKs.Isakowicz-Zaleski

Polskie media, podobnie jak politycy,co ciekawe,wszystkich nurtów,
stoją murem za rządem.Relacje z Ukrainy i Rosji ,różnią się jedynie
nazwiskami naszych "niezależnych" dziennikarzy.
Wciskanie "kitu" i propaganda przewyższyła wielokrotnie stan
z okresu PRL-u w którym popularne stało się hasło,"telewizja kłamie".

Każde działanie głównych stron konfliktu i ich pomagierów sprowadza
się do,albo przemilczania niewygodnych faktów,albo pokrętnej
interpretacji z której wynika,że Ukraina i sponsorzy to świetni,
zdeterminowani ludzie którzy stają na drodze największego,
"bandyty" XXI wieku Putina.Putinowi ,straszą politycy i media, nie
wystarczy Ukraina.Spełni się przepowiednia "męczennika" Kaczyńskiego.
Putin pójdzie dalej,państwa bałtyckie, Polska a może i dalej na zachód.

Właśnie ta nachalna propaganda polityczno-medialne budzi w ludziach
coraz większe wątpliwości.Bo skoro to jest prawda to po diabła
codziennie o niej pisać ,mówić czy pokazywać.
Joseph Goebbels się kłania.

W Polsce dochodzi nawet do tego,że media z wiadomych,propagandowych
przyczyn nie drukują artykułów wieloletnich współpracowników inaczej
widzących sytuację na Ukrainie.Dotyczy to szczególnie ludzi którzy
z dnia na dzień stali się głównymi rozgrywającymi, nowego rządu Ukrainy.

"Gazeta Polska" bez podania przyczyny nie opublikowała artykułu
ks.Isakowicza - Zaleskiego od 7 lat piszącego dla tej gazety.
Ks.Isakowicz-Zaleski ,to jeden z nielicznych kapłanów piszacych
prawdę o pedofilach w kościele,współpracy kleru ze służbami i wyrażający
własne opinie często niezgodne ze środowiskiem katolickiej prawicy.
Zablokowany artykuł dotyczy przeszłości niektórych członków nowego
rządu Ukrainy.Członków których popiera nie tylko Tusk ale również
Kaczyński i inni "wybitni"  polscy politycy.
Być może,nie znają oni przeszłości swoich ukraińskich kolegów i  ks.Zaleski
chciał im po prostu przekazać swoją wiedzę.Nienawiść do Rosji i Putina
jest większa niż wiara głoszona przez Kościół Katolicki,stąd blokada
artykułu o przeszłości  "demokratycznych" władców Ukrainy.

Oto co napisał ks.Isakowicz- Zalewski . Poniżej treść nieopublikowanego artykułu:

"Przyznanie nacjonalistom ważnych stanowisk państwowych niczego Ukrainie dobrego nie wróży.
Ci co chcieli Ukrainę sowiecką zastąpić banderowską mogą mieć satysfakcję, bo wśród nowych ministrów ukraińskich znalazło się kilku czcicieli UPA. Pierwszy z nich to Arsenij Jaceniuk, premier. Jako prezes Fundacji Open Ukraine realizował on program „Wspólna historia – wspólna przyszłość”, w ramach którego we wschodniej Ukrainie promował UPA. Drugi z nich to Ołeksander Sycz, wicepremier, rodem z Wołynia. Jako historyk zajmuje się badaniami nad życiem Stepana Łenkawskiego, głównego ideologa Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, autora „Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty”. W 2011 r. uczestniczył w hucznych obchodach 102. rocznicy urodzin Bandery. Jak pisał Eugeniusz Tuzow-Lubański, nazwał on wówczas region karpacki "banderowską krainą", a radnych samorządów regionu wzywał do stania się "duchowymi i urzędowymi banderowcami.
Trzeci z nich, to Borys Tarasiuk , wicepremier ds. integracji z UE (w ostatniej chwili ponoć wycofał się). Przez lata pracował w dyplomacji radzieckiej m.in. w Nowym Yorku. Na takim stanowisku trzeba było być albo agentem KGB, albo osobą przez niego akceptowaną. Później był instruktorem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy.
Z kolei w 2007 r., w 65. rocznicę powstania UPA wezwał prezydenta Wiktora Juszczenkę do uznania tej zbrodniczej organizację za stronę walczącą o niepodległość. Czwarty to Andrij Mochnyk, minister środowiska, aktywny polityk "Swobody". W 2009 r. wraz Ołehem Tiahnybokiem i Ołeksandrem Syczem zwracał się do prezydenta o nadanie Banderze tytułu bohatera narodowego. Rok później miałem wątpliwą przyjemność poznać go osobiście, gdy jako „sotnik” bojówki zerwał konferencję prasową w Kijowie, poświęconą zagładzie Polaków, Ormian i Żydów. I co ten bojówkarz ma wspólnego z ekologią? Piąty to Ihor Szwajka, minister rolnictwa, poseł „Swobody”.
Osobną sprawą jest wprowadzenie do rządu ludzi z skrajnego Prawego Sektora, naśladującego UPA. Przyznanie nacjonalistom ważnych stanowisk państwowych niczego Ukrainie dobrego nie wróży. Poza tym, będą oni bardziej zajmować się stawianiem kolejnych pomników UPA i SS Galizien niż ratowaniem upadających fabryk.
Na koniec dobra wiadomość z Polski. Przyjęto dymisję złożoną przez wojewodę lubelską Jolantę Szołno-Koguc, która m.in. ocenzurowała napis na pomniku w Lublinie, poświęconym ofiarom ludobójstwa na Kresach. Innych urzędników. którzy boją się prawdy, zachęcam, aby zrobili to samo.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
http://ksd.media.pl/aktualnosci/1933-publikujemy-tekst-ks-isakowicza-zaleskiego-zablokowany-przez-redakcje-gazety-polskiej

I komu tu wierzyć? Premierowi wyrażającemu poparcie dla Jacyniuka,
"niezależnym" dziennikarzom widzącym "belki" w oczach Putina a nie
informujących naszego społeczeństwa kto rządzi sąsiednim krajem
czy zwykłemu księdzu. Wybór należy do czytelników.

                                                           http://www.liiil.pl/promujnotke

czwartek, 6 marca 2014

PRAWDA czy NIE ?

Russia Today: liderzy Majdanu wynajęli snajperów.

 

MSZ Estonii potwierdza autentyczność rozmowy szefa dyplomacji z Catherine Ashton



Wyciekła rozmowa estońskiego MSZ z Ashton. Prowokacja rosyjskich służb?
                                 
   
 Rozmowę szefowej unijnej dyplomacji Catherine Ashton z ministrem spraw zagranicznych Estonii Urmasem Paetem nagrały ukraińskie tajne służby 25 lutego w Kijowie. Teraz nagranie trafiło do sieci. Czy to sfingowany dowód na potwierdzenie słów Putina, czy autentyczna rozmowa jednak nie wiadomo.
http://www.youtube.com/watch?v=ZEgJ0oo3OA8

Szef Estońskiej dyplomacji Paet dzieli się ,że swą koleżanką, szefową
unijnej dyplomacji Ashton,  wiedzą na temat działania snajperów w czasie
zamieszek na Majdanie.
Za snajperami nie stał Janukowycz, ale ktoś z nowej koalicji ,twierdzi Paet.
 Musimy to sprawdzić. Szkoda, że przegapiłam to wcześnie odpowiada Ashton

W rozmowie Paet powołuje się na lekarkę, Olgę Bohomolec - obecnie
członka nowego rządu.
Olga mówiła, że są dowody, że zarówno ludzie z Majdanu jak i milicja zginęli od kul tych samych snajperów. Jej zdaniem na kulach były te same ręcznie pisane słowa. Najbardziej niepokojące jest to, że nowa koalicja nie chce wyjaśnić, kto stał za snajperami - dodawał, jak wynika z zapisu rozmów, szef  MSZ Estonii.

Wydaje mi się,że Parlament i Komisja Europejska powinny tej sprawie zająć
jednoznaczne stanowisko prawda czy manipulacja,
Nagranie powinno zostać zbadane przez ekspertów z udziałem zainteresowanych
stron aby nie dopuścić do ewentualnych fałszerstw.
Jeżeli ,rzeczywiście taka rozmowa się odbyła to nie chciałbym być w skórze
dyplomatów którzy ją prowadzili.
Jeżeli potwierdzą się  fakty dotyczące śmierci milicji i opozycjonistów
z rąk tych samych snajperów,to cała  rewolucja i gorący jej zwolennicy
z koalicji anty putinowskiej wyjdą na  idiotów, co niezależnie od dalszego
przebiegu wydarzeń jest bliskie prawdy.

Zmarła 99 ofiara "rewolucji". Dotychczas nie podano ilu zginęło
"rewolucjonistów" a ilu "bandytów".
 
Ta fotografia to pewnie też manipulacja, albo przebrany
za rewolucjonistę zwolennik Janukowycza.

                                                     http://www.liiil.pl/promujnotke