czwartek, 26 lipca 2012
GŁOWA
Głowa państwa , przemówiła.
Pan prezydent zabrał głos w sprawie wydarzeń związanych z nagraniem rozmów
czołowych polityków partii , Posady Swoim Ludziom , PSL.
Prezydent wygłosił istotne i odkrywcze stwierdzenie.Co państwowe to
sprywatyzować bo prywatne jest lepsze od państwowego.
Co za odkrywcza myśl , człowieka czynnie uczestniczącego już 23 lata
w transformacji ustrojowej.Człowieka który już od 2 lat pełni funkcję prezydenta
Wcześniej podobną opinię wygłosił prof.Balcerowicz , jego myśl rozwinęła głowa,
czy raczej pół głowy państwa, prezydent Komorowski.
Udałem się więc na stronę Kancelarii Prezydenta aby sprawdzić, czy w zakresie
prywatyzacji Urząd ten pracuje nad zmianami czyniącymi prywatyzację
bardziej przyjazną dla pracowników, aby nie tylko rząd czerpał korzyści
z majątku wypracowanego przez społeczeństwo PRL - u.
Niestety nie znalazłem nic co świadczyło by o inicjatywie prezydenta
w tej dziedzinie.Gadać to każdy potrafi ale robić , jak się okazuje , nie.
Ciekawe jest to że, w czasie 2 letniego sprawowania Urzędu, prezydent
8 /OSIEM/ razy wystąpił z inicjatywą ustawodawczą w tak istotnych
dla społeczeństwa sprawach jak godło państwowe na koszulkach polskich
sportowców , w tym przypadku, reprezentacji polski w piłce nożnej.
Wiele konrowersji i sprzeciwu budzi również projekt zmian w ustawie o zgromadzeniach.
Tak wygląda praca Kancelarii w kwestii inicjatyw ustawodawczych
Kancelaria prezydenta Hr.Komorowskiego ma większy budżet niż stojąca
na szczycie hierarchii szlacheckiej , królowa brytyjska.
Kilkuset kancelistów przez dwa lata spłodziło 8 projektów bądź poprawek
ustaw o niewielkim znaczeniu społecznym.
Skoro prezydent uważa że, jedynym wyjściem z kumoterstwa , kolesiostwa,
jest prywatyzacja to dlaczego prze okres prezydentury nie zabierał głosu w tym
temacie.Dlaczego nie przedstawił ustawowych rozwiązań zapobiegającym
patologiom występującym w życiu polityczno - społecznym.
Wydaje mi się że , pierwsza instytucja państwowa którą należy sprywatyzować
jest Urząd Prezydenta RP.
Prezydent , premier są zaskoczeni sytuacją panującego nepotyzmu,
który został ujawniony, jak na razie w 1 z 1000 spółek Skarbu Państwa.
Zastanawiam za co podatnicy płacą im pensje, wydają setki milionów złotych
na utrzymanie ich dworów a efektów ich pracy nie widać.
wtorek, 24 lipca 2012
STRAŻAK
Członek OSP w pewnej miejscowości kilkakrotnie wzniecał pożary ,
następnie wykazywał się bohaterstwem biorąc udział w akcji ratowniczej.
Oprócz sławy jaką zyskał w okolicy , za udział w akcji otrzymywał
niewielkie wynagrodzenie.
Do czasu , aż go złapali i ukarali.
Podobnie zachowuje się premier polskiego rządu , Donald Tusk.
Brak nadzoru nad poszczególnymi resortami , powoduje co jakiś czas wybuch
afery w której zamieszani są politycy koalicji.
Afera hazardowa skutecznie zamieciona pod dywan , nowa ustawa uchwalana
w ekspresowym tempie , okazała się niezgodna z unijnymi przepisami co może
skutkować wypłatą odszkodowań dla osób które poniosły stratę w wyniku
uchwalenia tego gniota prawnego.
Premier jest przełożonym wszystkich ministrów i niezależnie od odpowiedzialności
poszczególnych ministrów jest sprawowanie nadzoru nad prawidłowa działalnością
resortów. Liczne przykłady świadczące o lekceważeniu przez premiera swoich
obowiązków są powszechnie znane.Media informowały o 4 dniowym dniu pracy
premiera, "harataniu w gałę" czy o grze w tenisa w czasie godzin pracy.
Tłumaczenie premiera że, o niczym nie wiedział , np. podróży prezydenta
Kaczyńskiego do Smoleńska dobitnie świadczą o tym że , premier nie panuje nad
sytuacją w poszczególnych resortach , i dlatego, takie informacje nie są mu
przekazywane przez, jak to określił Palikot "dwór" , czyli podległy personel .
Sprawa taśm ujawniających dość spore zaniedbania w resorcie rolnictwa jest
tego dobitnym przykładem.Nie jest to sprawa nowa ponieważ wiele nieprawidłowości
rozpoczęło się w czasie premierowania w I kadencji.
Pani Pitera , przez 4 lata za pieniądze podatnika pisała ustawę antykorupcyjną
której w rezultacie nie skończyła.Walczyła z dorszowa korupcją a pod jej bokiem
szerzył się nepotyzm i korupcja wśród rządzących.
Kilka biur i agencji rządowych które mają przeciwdziałać tego typu działaniom
i ujawniać afery ,wkracza do akcji dopiero wtedy gdy dziennikarze ujawniają taśmy.
Do akcji wkracza też premier i szybko przyjmuje dymisje min.Sawickiego.
Ku niezadowoleniu Pawlaka, / a może o to chodzi/ oświadcza że, sam pokieruje
resortem rolnictwa aby wyjaśnić całą sprawę.
Premier przez swą niewiedzę bądź ignorancję będzie gasił pożar , który sam wzniecił.
Mam nadzieję że , jako nadzorca ,nad Ministerstwem Rolnictwa , w pierwszej
kolejności zajmie się zmniejszeniem pogłowia świń karmionych z pieniędzy podatników.
Przez 5 lat jego premierowania nastąpił niekontrolowany wzrost stada.
Przypadek jednej spółki skarbu państwa nie jest zapewne przypadkiem jednostkowym.
Mamy bodaj 17 ministerstw i zanim w kolejnym , "strażak" , premier Tusk zacznie
gasić pożar może należy sprawdzić przepisy BHP.
Działanie prewencyjne jest mniej kosztowne a i oszczędności mogą korzystnie
wpłynąć na stan kasy państwa.
niedziela, 22 lipca 2012
DOJNA KROWA
Przeżyłem ponad 40 lat w Polsce Ludowej.
Takiego, za przeproszeniem , skurwysyństwa , jakie występuje obecnie,
nawet w tym , totalitarnym , podobno ustroju , nie było.
Sytuacja z taśmami i ujawnionymi przekrętami jakie były i są dokonywane
w resorcie za który odpowiada PSL , to jak przypuszczam jedynie niewielka
skala nadużyć , których bohaterami są politycy i ich partyjni nominanci na różne
państwowe posady.
Ministerstw mamy bodaj 17. Jeżeli ktoś myśli że , w nich nie dopuszczano się
różnego rodzaju malwersacji , że w nich nie ma nepotyzmu , to jest w błędzie.
Ministrowie zatrudniają swoich kumpli , /Grabarczyk/ , dzieci swoich kumpli
/Sikorski, córka Rostowskiego/ i oczywiście szykują miękkie ladowanie
dla towarzyszy partyjnych których społeczeństwo nie wybrało do Sejmu.
Była minister pracy z PSL - J.Fedak została przewodniczącą Kostrzyńsko -
Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej , wysokości wynagrodzenia nie znam
ale nie sadzę aby to było 1.500 zł.
Politycy i działacze partyjni koalicji rządzącej traktują Polskę jak dojną krowę.
My rządzimy , my doimy i my spijamy śmietankę.
Andrzej Śmietanko , wg.nagrania aby ominąć ustawę kominową która obowiązuje
na pewnych stanowiskach w Spółkach Skarbu Państwa , został dyrektorem
generalnym kasując rocznie 800 tys.zł. Zasiadając jeszcze w radach nadzorczych
różnych spółek zapewne jego wynagrodzenie roczne dobija do miliona.
Śmietankę spija również syn Śmietanki , Jacek zatrudniony za zgodą Pawlaka
w polskiej ambasadzie w Szwecji.Jest sekretarzem w wydziale promocji i inwestycji
chociaż nigdy wcześniej nie zajmował się tego typu działalnością.
Pensja adekwatna do pozycji ojca i stanowiska syna pewnie jest wysoka ,
ale trzymana przez Pawlaka w tajemnicy.
Człowiek który był ministrem skarbu i tak nieudolnie sprzedawał stocznie,
a może to była jedynie przedwyborcza kiełbasa , nazywa się Grad i reprezentuje
Platformę Oszustów.
Jako "wybitny" specjalista od energii jądrowej został szefem spółki PGE PEJ1.
Będzie budował elektrownie atomową, mam nadzieję że , w sposób bardziej
skuteczny niż sprzedawał stocznię inwestorom z Kataru..
Do tego twierdzenia uprawnia mnie wysokość jego miesięcznego wynagrodzenia
110 tys zł. to nie pomyłka, sto dziesięć tysięcy miesiąc w miesiąc.
Przez przypadek synowa Grada jest rzeczniczka w spółce PGE - Dystrybucja.
Członkini PO była szefową NFZ w Poznaniu , wywalona z tej funkcji za przekrety
poszła na "chorobowe". Biedactwo choruje już 14 miesięcy , państwo wypłaca jej
miesięcznie skromne 6 tys. zł.Musi dorabiać więc w telewizji prowadząc
jakiś program i nikt się tym przypadkiem nie interesuje.
Gdyby , nie daj Boże , jakiś "robol" bez układów wywinął taki numer to już by
go te " ZUSY" czy inne instytucje odpowiednio potraktowały.
Ale ruszyć członkinię PO jeszcze pewnie z układami , o to , to nie.
Nie wiem czy to prawda, kiedyś w młodości będąc na "letnisku" słyszałem ,
jak gospodarz mówił że , im więcej krowę się doi tym więcej mleka daje.
Wygląda na to że, miał rację.
Tyle i jeszcze więcej zarabiają elity a biedaki dostają ochłapy.
Najniższa emerytura to 799,19 miesiecznie.
Najniższa renta , z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, 597,46 zł miesięcznie
za częściową niezdolność inwalida otrzyma 459,37 zł miesięcznie.
Najniższa płaca ma wzrosnąć do 1.600 zł. miesięcznie.
Pytanie ? Ile lat musi pracować najniżej zarabiający Polak aby jego zarobki
były porównywalne z miesięczną , nie najwyższą pensją Grada.
Niektórzy wybrańcy doją jeszcze więcej z państwowej kasy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)