czwartek, 22 stycznia 2026

RADA POKOJU


Prezydent Trump wpadł na pomysł,polityczno biznesowy.Powołanie Rady Pokoju i wpłata 1 miliarda dolarów na rzecz tej prganizacji.Część państw jest za ale na dzień dzisiejszy wiekszość jest przeciw. Szczególnie państwa europejskie które ,delikatnie mówiąc,nie lubia Trumpa. Problemem dla nich jest również zaproszenie do tego gremium Putina i Łukaszenki bo to zbrodniarze.Zaproszenie premiera  Izraela Netanjahu uważanego za jeszcze większego zbrodniarza raczej problemem nie jest.

Polski rząd przestrzegający jak nikt inny prawa zawartego w Konstytucji, wpisem premiera którego nikt nigdy nie ograł stwierdza:"Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm.Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego.I nikomu nie damy się rozegrać".Takie stanowisko ucieszyło prezydenta Nawrockiego który jeszcze bardziej nie lubi Putina niż Tusk prezydenta Trumpa.

Leszek Miller zamiast z wiekiem wpadać w demencje jak inni jego rówieśnicy, staje się coraz mądrzejszy w diagnozowaniu wielu sytuacji w polityce wewnętrznej i zagranicznej naszego państwa. Oto jego stosunek do obecności Polski w Radzie Pokoju. 

 


W polskiej polityce co jakiś czas pojawia się nowa instytucja ustrojowa. Nie ma jej w konstytucji, nie przewija się w orzecznictwie Trybunału, nie bywała przedmiotem sporów kompetencyjnych przez ostatnie trzy dekady. A jednak nagle – jest. Zjawia się punktualnie wtedy, gdy jest potrzebna. Nazywa się: zgoda rządu. Premier ogłosił ostatnio, że gdyby prezydent Nawrocki chciał wstąpić do Rady Pokoju prezydenta Trumpa, rząd musiałby wyrazić na to zgodę. Wypowiedź brzmi poważnie, niemal konstytucyjnie. Szkopuł w tym, że w historii III RP nikt nigdy takiej zgody nie wyrażał – i nikt jej nie oczekiwał. Polscy politycy przez lata należeli do rozmaitych międzynarodowych forów, komisji, grup refleksyjnych i klubów dyskusyjnych. Spotykali się za zamkniętymi drzwiami, debatowali o świecie, gospodarce, wojnach i pokoju. Jedni wracali z notatkami, inni z wizytówkami, jeszcze inni tylko z przekonaniem, że „byli tam, gdzie trzeba”. I jakoś nikt nie biegł wcześniej po pieczątkę z Kancelarii Premiera. Nie było uchwał Rady Ministrów, nie było zgód, nie było debat sejmowych. Była cisza – bo wszyscy rozumieli różnicę między reprezentowaniem państwa, a uczestnictwem w prywatnym lub eksperckim forum. Ta różnica nagle zniknęła. Albo raczej: została zlikwidowana na potrzeby bieżącej walki politycznej. Państwo poważne nie tworzy reguł pod konkretnego człowieka. Państwo poważne wie, że konstytucja to nie zestaw suwaków, które można przesuwać w zależności od potrzeb. Państwo poważne zdaje sobie sprawę, że jeśli zgoda rządu obowiązuje wtedy, gdy ktoś nam się nie podoba, to nie jest to ani prawo, ani konstytucja. I niestety nie jest to państwo poważne.

Podzielem pogląd Lerszka Millera w tej sprawie .

                                                                          https://www.liiil.eu/promujnotke 


22.01.2026      21:53


 Od początku

735456
Dziś76
Wczoraj63
Bieżący miesiąc8015

wtorek, 20 stycznia 2026

Z DESZCZU pod RYNNĘ

 

Nie podlega dyskusji fakt,że to Rosja zaatakowała Ukrainę.Wątpliwości pojawiają się gdy padnie pytanie dlaczego? Nie przekonują mnie stwierdzenia,że powodem tego ataku były wybujałe  ambicje Putina czy chęć odbudowy ZSRR.Przed laty obecny wicepremier Sikorski stwierdził:   "Putin zaatakował Ukrainę,ponieważ chce Ukrainy-to egoistyczny kaprys dyktatora". Nikt nie wspomina o wcześniejszej demokratyzacji Ukrainy przez  Amerykanów za oficjalnie 5 miliardów dolarów a w rzeczywistości o wiele więcej.Wydarzenia na Majdanie też nie zostały wyjaśnione, nie ma ani słowa chęci włączenia Ukrainy do paktu NATO co mogło być powodem ataku Rosjan. I ta natowska obietnica jest głównym problemem w rokowaniach pokojowych.

Wojna trwa i nic nie wskazuje na to aby w najbliższym czasie prezydent USA ją zakończył. W poprzedniej notce pisałem o szansach polityków Europejskich w jej zakończeniu.

 https://stary-bob.blogspot.com/2026/01/pokoj.html

Koniec wojny jest istotny nie tylko dla cierpiących Ukraińców ale również dla całej Europy która boryka sie z trudnościami gospodarczymi.

Głownym tematem tej notki jest gaz.Sankcje amerykańsko -europejski spowodowały brak dostaw rosyjskiego gazu do Europy.Specjaliści twierdzą,że te dostawy wczesniej uzależniły nas od Rosji.Mam odmienne zdanie,Putin sprzedawał gaz z pobudek ekonomicznych a obecne uzależnienie się od Amerykanów w dostawach tego surowca może być formą nacisku politycznego, którą zapewne zechce wykorzystać Trump. Obecnie 1/4 europejskiego zapotrzebowania na gaz importujemy z USA.Za kilka lat może to być połowa  zapotrzebowania. Z putinowskiego deszczu Europejczycy weszli pod trumpowską rynnę.Działanie państw europejskich niezgodne z życzeniem Trumpa może doprowadzić do ograniczenia czy zatrzymania dostaw gazu do Europy i co wtedy?

Niemcy muszą wybudować 60-70 elektrowni gazowych aby zrównoważyć niestabilną produkcję energii z wiatru i słońca.A polski rząd pakuje się w ten nieopłacalny biznes z którego rezygnują Niemcy.Dlaczego ? , to pytanie retoryczne.

Nasi zachodni przyjaciele już kombinują jak wrócić do  dobrego Geschaften z Rosją.

  https://www.facebook.com/watch/?v=2326449157867032     

 

A Polska?, jak wiadomo prezydent jest rusofobem i nikt tego nie zmieni. Obecnie rządzący w przeszłości mieli dobre kontakty z Putinem, zarówno premier Tusk jak i wicepremier Sikorski. Przed laty, premier Tusk powiedział ,że chce dialogu z Rosją "taką jaka ona jest".Nie jest mi wiadome aby zmienił zdanie po agresji na Gruzję,katastrofie smoleńskiej a nawet po zajeciu przez Rosję, Krymu. Wicepremier Sikorskiu chciał nawet przyjmować Rosję do NATO. "Rosja jest potrzebna do rozwiązania problemów europejskich i globalnych.Gdyby spełniła warunki mogłaby być w NATO".

Wojna w Ukrainie w diametralny sposób zmieniła poglądy wielu polityków.Skoro już raz te poglądy zmienili, to mogą również zrobić to po raz drugi.W wielu sprawach nasz koalicyjny rząd zgadza się z Niemcami,czy akceptuje wypowiedź ich kanclerza dotyczącą Rosji?


                                                https://www.liiil.eu/promujnotke 


22.01.2026   22:50

Od początku735375
Dziś58
Wczoraj198
Bieżący miesiąc7934


 

niedziela, 18 stycznia 2026

POKÓJ ?



Od początku bieżącego roku mamy wiele ważnych  wydarzeń. Porwanie prezydenta Wenezueli, zapowiedź ataku na Iran czy też ewentualne, siłowe zajęcie Grenlandi przez Amerykanów.W tym natłoku wydarzeń umknęła mi jedna ważna rzecz.Czy Amerykanie również zajęli Ukrainę? To oczywiście żart ,ale wypowiedź prezydenta Zełeńskiego-bohatera Ukrainy i Polski może o tym świadczyć.

"Podpisanie dokumentów w sprawie porozumienia pokojowego dotyczącego wojny w Ukrainie będzie możliwe podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos".

Strona ukraińska aktywnie współpracuje z przedstawicielami prezydenta USA, a w  nadchodzacych dniach odbędą się kolejne spotkania obu delegacji.Czy nie można tego interpretować w ten sposób,że Ukraina i USA podpiszą wspólnie porozumienie pokojowe. Jak wiadomo Putin od marca 2023 roku jest objęty nakazem aresztowania wydanym przez Międzynarodowy Trybunał Karny i nie przybędzie do Davos.Jak wspomnialem wcześniej Amerykanie z Ukraińcami zawrą pokój. Jest jeden niewielki problem,czy Putin zaakceptuje to porozumienie. Mam wątpliwości.

W miniona środę prezydent Trump powiedział w wywiadzie dla agencji Reutera ,że Putin jest gotowy do zawarcia układu pokojowego a Zełeński mniej gotowy i trzeba go skłonić,żeby się zgodził.

Sen Zełenskiego - https://www.facebook.com/reel/4165629270377321 

 Prowadzone rozmowy pokojowe bez bezpośredniego zaangażowania się Rosji w rozmowy nie przyniosą  żadnego rezultatu.Amerykanie mogą jedynie być gwarantem przestrzegania umowy pokojowej zawartej między Putinem i Zełeńskim a nie pośrednikiem w rozmowach.

Jedna z walczących stron musi uczynić pierwszy krok i zacząć prowadzić rozmowy nie oglądając się na stanowisko Amerykanów które zmienia się w zależności od humoru ich prezydenta.

A może, "koalicja chętnych"- państw należacych do NATO, zamiast wysyłać swoich żołnierzy i zaognić konflikt wybierze się do Moskwy na rozmowy pokojowe z Putinem? Pozytywny  wynik tych rozmów i zakończenie działań wojennych bez udziału prezydenta USA byłby wielkim sukcesem Europejczyków.


                                                  https://www.liiil.eu/promujnotke


19.01.2026           21:20


Od początku735105
Dziś1643
Wczoraj332
Bieżący miesiąc7664