środa, 13 września 2023

ZBOŻE

  

Zbliżające się wybory, wymuszają na  rządzących zmianę stanowiska dotyczącą "tranzytu" ukraińskich towarów, szczególnie zboża przez terytorium Polski. Dla jasności podaję, że  przewóz ukraińskiego zboża w dalszym ciągu jest dozwolony ale wyładunek na terytorium Polski jest zakazany. Takie przepisy obowiązywały również wcześniej a jednak polscy importerzy /bez wiedzy rządu?/ sprowadzili ponad 100 tysięcy ton pszenicy wymyślając dla niej termin -"zboża technicznego" które nadaje się do produkcji biopaliw i jako opał w elektrociepłowniach. Na terenie Polski mieszano te odpady z polską pszenicą, dokładnie zmielono i powstała mąka z której wypieczono około 300 tysięcy ukraińsko -polskich bochenków chleba.

Nasuwa mi się pytanie o funkcjonowanie na granicy ukraińsko-polskiej Służby Celnej. Prawdopodobnie funkcjonują na podobnej zasadzie jak polska obrona powietrzna, przepuszczająca od czasu do czasu rakiety lądujące na terenie Polski.

Zapewne ten proceder przymykania oka na biznesy ukraiński-polskie trwałby nadal gdyby nie zdecydowana postawa polskich rolników-producentów zbóż którzy mieli problem ze sprzedażą  dobrej ale droższej polskiej pszenicy jak i  z jej magazynowaniem. Nie od dziś wiadomo, że rządząca ZP ma istotne poparcie tej grupy wyborców.

Ukraińskie władze, jak to mają w zwyczaju "rżną głupa" i straszą Polaków oddaniem tej sprawy w ręce WTO (Światowa Organizacja Handlu) aby rozstrzygnąć ten spór. Spór którego nie ma, bo Ukraina może w dalszym ciągu przewozić wszelkie produkty tranzytem przez terytorium Polski. Problem w tym, że nie ma w Europie zbyt wielu chętnych na odbiór ich wątpliwej jakości produktów.


                                                     https://www.liiil.pl/promujnotke 

  



niedziela, 10 września 2023

KONWENCJE

 


Co cztery lata to MY,WYBORCY, od początku kampanii wyborczej aż do głosowania, jesteśmy hołubieni przez polityków wszystkich formacji. A po wyborach jak to zwykle bywa, zwycięzcy pokażą nam tradycyjny "gest Kozakiewicza". Ale , na razie, kampania trwa i nastąpił wysyp obietnic ze strony polityków wszystkich opcji. Już na wstępie, można przyjąć, że co najmniej 50% tych obietnic nie zostanie zrealizowana. Powód jest prosty, żadna formacja nie osiągnie poparcia wystarczającego do samodzielnego rządzenia. Potrzebne będą koalicje które w wielu przypadkach mają odmienne zdania, a kompromis wydaje się nieosiągalny.

W polityce, podobno "nigdy nie mówi się nigdy", a czasami chęć władzy jest silniejsza od zdrowego rozsądku. Zjednoczona Prawica może liczyć jedynie na jednego koalicjanta, Konfederacje. Zarówno jedni jak i drudzy twierdzą, że wspólnie nie będą rządzić, co wydaje się bardzo prawdopodobne. Pozostaje nam opozycja, której głównym celem  jest odsunięcie Kaczyńskiego od władzy. Pytanie które mnie nurtuje to, czy wszystkie partie opozycyjne uzyskają poparcie, pozwalające ich kandydatom zostać posłami. Co nie jest takie pewne. Wtedy cały plan odsunięcia PiS od władzy legnie w gruzach. Ale bądźmy optymistami.

 Opozycja, w skład której wejdą KO, Trzecia Droga i Nowa Lewica mając większość w Sejmie musi osiągnąć kompromis i wyeliminować z programu wszelkie sporne punkty a jest ich sporo. Różnice między Lewicą i skręcającą na lewo KO są niewielkie ale czy wszystkie propozycje tych formacji zostaną zaakceptowane konserwatystów z PSL  i umiarkowanych konserwatystów z Polski 2050? To będzie bardzo trudne, a w niektórych przypadkach niemożliwe.

Dlatego wszystkie propozycje- obietnice partii ubiegających się o miejsca w Sejmie  a potem o wspólne rządzenie zostaną w znaczącym stopni zredukowane już na wstępie, przed podpisaniem umowy koalicyjnej.

Tak więc dzisiejsze obietnice wszystkich formacji biorących udział w kampanii wyborczej mają na celu jedynie zachęcić wyborców na oddanie głosów na ich formację a nie rzeczywiste plany ich realizacji. O czym przekonamy się po wyborach.


                                                  https://www.liiil.pl/promujnotke


piątek, 8 września 2023

"CIEMNOŚĆ ! WIDZĘ CIEMNOŚĆ"





Tym kultowym cytatem z "Seksmisji" można śmiało określić obecną sytuację w Ukrainie. Mimo propagandowych informacji o niekończących się sukcesach kontrofensywy oraz zniszczeń sprzętu i "wyeliminowaniu" kolejnych setek rosyjskich żołnierzy, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Młodzi Ukraińcy uciekali, uciekają i nadal będą uciekać przed śmiercią, która z różnych powodów będzie omijała polityków, generałów  i tych wszystkich którzy decydują o życiu i śmierci, często młodych ludzi. Szacuje się, że około 420 tysięcy poborowych w sposób nielegalny wyjechało z Ukrainy. W Polsce ma ich przebywać 80 tysięcy. Płacąc od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów poborowi otrzymują fałszywe dokumenty i zwiewają z ojczyzny. "Korupcja jest największym złem, straszniejszym od Rosji"-  komentuje były prezydencki doradca. https://www.rp.pl/przestepczosc/art38895211-korupcja-w-ukrainie-siedem-tysiecy-dolarow-i-nie-musisz-bronic-ojczyzny
Jeżeli jeszcze można zrozumieć tych uciekających przed śmiercią, że dopuszczają się przestępstwa to trudno zrozumieć urzędników wysokiego szczebla w Ministerstwie Obrony którzy kupują żywność dla walczących po trzechkrotnie  zawyżonych cenach. I nie chodzi tutaj o marne kilka tysięcy dolarów ale o kontrakt opiewający na 400 milionów z czego około 150 milionów stanowiła sztuczna nadwyżka cen. Ktoś po prostu ukradł tą kasę. Ile takich kontraktów zawierano w Ukrainie .Zapewne dużo. Ostatnio wyszło na jaw ,że zakupiono w Turcji kurtki dla żołnierzy. Z Turcji wyjechały jako letnie w cenie 29 dolarów a do Ukrainy wjechały jako zimowe za 86 dolarów. Niby niewielka jednostkowa różnica w cenie ale przy zakupi, przykładowo pół miliona to kasa jest spora.

    Prezydent odwołał szefa MON ale nie za korupcję w jego resorcie ale tłumacząc zmianę "potrzebą nowego podejścia". Minister bez skazy jak donoszą ukraińskie wiewiórki ma zostać ambasadorem w Londynie.

Jurij Nikołow - ukraiński  dziennikarz śledczy w jednym z wywiadów powiedział, "że swoją rolę mógł w tym korupcyjnym procederze odegrać Andrij Jermak, szef administracji Zełeńskiego i jego najbardziej zaufany współpracownik. Jak to na wojnie bywa, biedni żołnierze giną a bogaci dowódcy i politycy stają się jeszcze bogatsi. Z 8177 do 9511 wzrosła w zeszłym roku liczba oficjalnych milionerów na Ukrainie. Po tych aferach jest ich pewnie ponad 10 tysięcy.


                                         https://www.liiil.pl/promujnotke