poniedziałek, 12 stycznia 2026

OBIETNICA TRUMPA

Mimo wielu różnic dzielących Donaldów- Trampa i Tuska jest jedna cecha wspólna. Zarówno jeden jak i drugi nie realizują składanych przez siebie obietnic.Ponieważ o obietnicach polskiego Donalda pisano już wiele zajmę sie teraz amerykańskim Donaldem.

Amerykański prezydent zapewniał ,że zakończy wojnę w Ukrainie w okresie pierwszych 100 dni od momentu objęcia urzędu.Za kilkanaście dni minie dokładnie 365 dni a wojna nadal trwa i nie zanosi się na to aby miała się zakończyć w najbliższym czasie.Trump ma obecnie inne priorytety biznesowe niż zakończenie rozlewu krwi w Europie. Czy Europejczycy nie powinni  wykorzystać tej sytuacji i podjać próbę zakończenia konfliktu bez udziału Amerykanów? Jak na razie europejscy "meżowie stanu" co kilkanaście dni "szczytują", podejmują decyzję, dzielą skórę na niedźwiedziu który jeszcze żyje i nic nie wskazuje na to aby w najbliższym czasie miał zakończyć żywot.Do czego jest im potrzebny Trump i jego szalone, zmieniające się co chwilę pomysły. Według informacji polskiego Donalda,Europa jest potęgą militarną większą niż Ameryka a polityków uważających się za mądrzejszych od Trampa przynajmniej kilku.Dlaczego nie podejmują samodzielnych kroków nie oglądając się na  Amerykanów. Być może, ten konflikt jest im na rękę bo zarzadzanie społeczeństwami cały czas straszonymi Putinem jest łatwiejsze, pozwala ukryć własną  nieudolność i straszyć inwazją Putina na europejskie państwa NATO.

Wśród tych "mężów stanu" jest jedna rozsądna kobieta.Premier Włoch Giorgia Meloni która wzywa państwa Europy do podjęcia dialogu z prezydentem Rosji.Nie można ustalać jaką strefę Ukrainy obejmą poszczególne państwa "koalicji chętnych"bo z góry wiadomo,że Putin nie zgodzi się na stacjonowanie wojsk NATO na terenie Ukrainy.Może siły pokojowe ONZ zostaną zaakceptowane przez Putina.Ponieważ Putin jest izolowany na terenie Rosji bo jest ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny to może pokojowi ,europejscy wysłannicy przyjadą do Rosji.

Podjęcie rozmów a w przyszłości doprowadzenie do zakończenia konfliktu umocniłoby pozycję Europy i byłoby sygnałem,że Europa potrafi ,bez oglądania się na Trumpa rozwiązywać pokojowo trudne problemy.Wyobrażam sobie wkur**enie Trumpa gdyby do tego doszło.


                                                        https://www.liiil.eu/promujnotke 

 13.01,2026        22:03


Od początku730896
Dziś1096
Wczoraj122
Bieżący miesiąc3455

sobota, 10 stycznia 2026

GRENLANDIA

 

Trump nie zatrzymuje się w swoich dążeniach biznesowych polegajacych na użyciu  amerykańskich sił specjalnych.Po porwaniu prezydenta Wenezueli sporo mówi się kolejnej ofierze którą Trump chce podporządkować Ameryce.Grenlandia i jej złoża mineralne- ropa naftowa, gaz ziemny stanowią łakomy kąsęk dla Trumpa.Według raportu US Geological Surwey na północnym wschodzie Grenlandii ma znajdować się podziemne złoże które może zawierać do 31,4 miliarda baryłek ropy naftowej. Jest również gaz ziemny oraz 25 z 34 minerałów uznanych za "surowce krytyczne". Sporą rolę odgrywa również strategiczne położenie Grenlandii, szczególne dla człowieka który uważa siebie za władcę świata.To strategiczne położenie wyspy, bez straszenia siłowym jej przejęciem było bez przeszkód i prawdopodobnie jest nadal wykorzystywane przez Amerykanów w okresie "zimnej wojny" i po jej zakończeniu.Gdy ten niebezpieczny okres minął to okazało się,że Amerykanie zostawili po sobie niezły i niebezpieczny bałagan.Rozbitą bombę termojądrową, odpady radioaktywne po reaktorze zamontowanym w bazie pod lodem i wiele innych militarnych drobiazgów. Świat po fakcie  dowiedział się o pomyśle Amerykanów aby północną część wyspy przemienić w bazę rakiet z głowicami jądrowymi.

Od lat Amerykanie mają nieograniczony dostęp do wyspy, dlatego trudno jest zrozumieć politykę Trumpa i jego chęć podporządkowania sobie tego terytorium nad którym pieczę sprawuje Dania również członek NATO.

Nie wiem czy na świecie znajdzie się przynajmniej jeden mędrzec który potrafiłby zdefiniować o co właściwie chodzi prezydentowi Ameryki. Myślę,że on sam tego nie wie.

Mimo tych problemów z zachowaniem się prezydenta USA znalazł się ktoś kto ma radykalny pomysł jak to zamieszanie rozwiązać.Ta osobą jest "wybitna dziennikarka" Eliza Michalik której pomysł nie można ocenić inaczej niż- genialny. Jej pomysł rozwiązuje wszelkie problemy jakie stwarza Trump swoim partnerom w NATO.

Krótka wersja  https://www.facebook.com/watch/?v=916795134856640

 Dłuższa wersja https://www.youtube.com/watch?v=szNJDPSHsVA

 

                                              https://www.liiil.eu/promujnotke


11.01.2026      22:00


Od początku729667
Dziś80
Wczoraj289
Bieżący miesiąc2226

czwartek, 8 stycznia 2026

TRUMP ŁAMIE PRAWO

 


To,że Trump jest prezydentem potęgi gospodarczej i militarnej  nie upoważnia go do działań jakie zostały podjęte na terenie suwerennego państwa na jego bezpośredni rozkaz.Co do podjętych działań wątpliwości mają nawet  senatorowie z macierzystej partii Trumpa uważając że,nie było konstytucyjnych podstaw do ataku i wskazują na podjęcie decyzji przez prezydenta bez formalnej zgody Kongresu.Wygląda na to, że to arcydemokratyczne państwo,krzewiące demokracje, szczególnie w roponośnych państwach jest zarządzane jednoosobowo.

Prezydent Trump nie tylko złamał prawo amerykańskie, (podjęcie działań militarnych bez zgody Kongresu) złamał również prawo międzynarodowe.Karta Narodów Zjednoczonych w art.2 (4) wprowadza zakaz użycia siły lub grożby jej użycia oraz poszanowania ich suwerenności. To nie jest odosobniony przypadek , wielokrotnie ten zakaz nie był przestrzegany przez Amerykanów i ich sojuszników z NATO.

Elwira Dominguez-Redondo ,profesor prawa międzynarodowego na Kingston University, tą operację Trumpa nazywa "zbrodnią agresji i bezprawnym użyciem siły wobec innego państwa".Niektórzy eksperci stwierdzają że, jest to groźny precedens dla świata oraz że:" To ta sama zbrodnia ,co agresja Rosji na Ukrainę".

Należy zastanowić się, czy ta cała operacja nie ma podtekstu biznesowego bo w ten sposób  można określić prezydenturę Trumpa i jego biznesowe działania wobec obiecywanego od dawna pokoju w Ukrainie.To że, prezydent Wenezueli nie jest aniołem wiadomo od dawna.Znaleziono pretekst narkoterroryzmu, handlu narkotykami itd.Porwano, mimo wszystko, chronionego immunitetem prezydenta suwerennego państwa.Na okres przejściowy Stany Zjednoczone będą rządzić Wenezuelą,a raczej wenezuelską ropą a następnie ,zechcą pewnie "zainstalować" uległego prezydenta, być może,dotychczasową wiceprezydent D.Rodriguez i czekać na wdzięczność wielkich koncernów naftowych robiących interesy na które nie zgadzał się Maduro.


                                                https://www.liiil.eu/promujnotke


09.01.2026           20:07

Od początku729274
Dziś951
Wczoraj235
Bieżący miesiąc1833