środa, 28 czerwca 2017

SLD

Zdjęcie użytkownika Paweł Maćkowski.

Po zakończeniu tej kadencji sejmowej.minie prawie 15 lat sprawowania
rządów przez postsolidarnościową prawicę zrzeszona w PO i PiS.
Pisanie,że nic w tym czasie Polska nie osiągnęła byłoby kłamstwem
podobnie jak kłamstwem,szczególnie rozpowszechnianym przez PiS,
są osiągnięcia z okresu Polski Ludowej.

Od 2005 r. trwa i trwać będzie nadal wojna pomiędzy,dominującymi w tym
okresie największymi partiami.Nic nie zapowiada aby ta sytuacja,
przynajmniej w najbliższym czasie,uległa zmianie.

Czas aby,decydenci w tej materii,czyli wyborcy zastosowali się do starego
przysłowia :"Gdzie się dwóch bije tam trzeci korzysta" i w najbliższych
wyborach samorządowych a później parlamentarnych zagłosowali na SLD.

Nie da się ukryć,że ta formacja w okresie bycia w opozycji popełniła
wiele błędów.Wewnętrzne spory.ambicje liderów powodowały wzrost
na lewicy przez podział.Powstawały różne formacje lewicowe które de facto
tylko w momencie ich tworzenia zajmowały opinię publiczną.
SdPL .LiD,Dom Wszystkich -Polska,Biało-Czerwoni czy Europa +
bez sukcesów zakończyły swą działalność,bądź działają w podziemiu,
bo nikt o nich nie słyszał. Błędy popełniono zarówno wystawiając kandydaturę
dr Ogórek na prezydenta jak również,rzucając koło ratunkowe Palikotowi,
tworząc koalicje wyborczą zakończoną brakiem lewicy w Sejmie.
Samodzielny start SLD i raczej pewne wejście do Sejmu pozbawiłoby
PiS większości parlamentarnej i być może dojścia do władzy mimo wygrania
wyborów.
Na błędach człowiek się uczy.mam na myśli zarówno działaczy SLD
jak i wyborców i dziennikarzy dziś  "plujących sobie w brodę".
Co,jak zwykle celnie podsumował były lider SLD - L.Miller.

Wydaje się,że podział na lewicę czy prawicę jest anachronizmem,
przykład skrajnie konserwatywnego PiS realizującego socjalistyczny
program społeczny.

Zamiast prawica-lewica  zastosowanie powinno mieć inne kryterium
mądry- głupi.I to polecam celem przemyślenia wszystkim wyborcom.

                                    http://www.liiil.pl/promujnotke


poniedziałek, 26 czerwca 2017

GOSPODARKA



Wielokrotnie pisałem o tym że,żadna totalna opozycja,manifestacje organizowane
przez różne ugrupowania opozycyjne nie będą miały wpływu na zmianę ekipy
rządzącej,To nie są czasy PRL-u w którym robotnicy państwowych firm mogli
ogłosić strajk powszechny i sparaliżować cały kraj.Dzisiaj firm państwowych
prawie nie ma a robotnicy zatrudnieni przez prywatnych właścicieli
pilnują własnych interesów a nie interesów polityków.

Jedyna sytuacja która może w demokratycznych wyborach przesadzić
o porażce bądź zwycięstwie, to ogólnie mówiąc,stan polskiej  gospodarki.
W tym zakresie podobnie jak w innych opozycja nie ma nie tylko konkurencyjnego
wobec rządu , ale w ogóle programu.
Jedyna rzecz którą opozycja potrafi to niemerytoryczna krytyka.
Działania merytoryczne ,a w zasadzie ich brak po stronie opozycji pompuje
w sondażach formację rządzącą.

Nijak się mają do rzeczywistości napuszone tyrady guru totalnej opozycji
prof,Balcerowicza .
„Budżet już trzeszczy!” – bije na alarm. Akurat w tygodniu, gdy ogłoszono dane
o wykonaniu budżetu: po pierwszych pięciu miesiącach 2017 z zaplanowanego
 na ten rok deficytu 30 mld pln rząd wykorzystał 200 mln, mniej niż pół procent.
To nie jest okres początku transformacji w której Balcerowicz mógł wciska
każdą głupotę.To okres powszechnego dostępu do informacji które zaprzeczają
twierdzeniom,oszczędnie gospodarującego rozumem prof,Balcerowicza.

To nie pisowska propaganda a "Financial Times"uważa że w Polsce:
„ustępuje niepewność polityczna, a do tego polska gospodarka jest jedną
z najszybciej rosnących spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej,
sprzyja temu stosunkowo tania polska waluta oraz wysoki popyt w strefie euro,
co umożliwia wzrost polskiego eksportu”.
Wzrost PKB w pierwszym kwartale wyniósł  4,2 %  a np.w próbującej
nas "ustawić do pionu" Francji 1,4%.Oczywiście zdaje sobie sprawę
z zamożności Francji ale wynik,  cieszy.
Również sytuacja finansowa Polski zaczyna się poprawiać i dlatego
rząd ma kasę na to aby, jak twierdzi opozycja "kupować wyborców".

Te wszystkie aspekty przy braku kontrpropozycji ze strony opozycji
powodują,że społeczeństwo mimo wielu poważnych błędów ekipy rządzącej,
w trendzie wzrostowym,popiera PiS.

Kolejny raz polecam opozycji pod rozwagę -"GOSPODARKA GŁUPCY",
jest kluczem do sukcesu.


                                        http://www.liiil.pl/promujnotke


niedziela, 25 czerwca 2017

DEFINICJE



Znalezione obrazy dla zapytania zdjęcia imigrantów


UCHODŹCA– osoba, która musiała opuścić teren, na którym mieszkała
ze względu na zagrożenie życia, zdrowia, bądź wolności.
Zagrożenie to jest najczęściej związane z walkami zbrojnymi, klęskami żywiołowymi, prześladowaniami religijnymi bądź z powodu rasy lub przekonań politycznych.


IMIGRANT - to osoba, która opuszcza swój kraj po to by poprawić jakość
swojego życia - w celu znalezienia lepszej pracy, szkoły albo by dołączyć
do członków rodziny.
Migranci nie uciekają przed wojną i prześladowaniem, do swojego kraju mogą
bezpiecznie wrócić, a władze państwa z którego pochodzą zapewniają im ochronę
prawną. Mianem imigrantów ekonomicznych określa się te osoby, które opuszczają
swój kraj by szukać lepszej pracy i zarobków gdzie indziej.
Określa się ich tak nawet wtedy, jeżeli przyczyną wyjazdu była skrajna bieda,
powodująca fizyczny przymus wyjazdu.

Znając definicje różnicujące uchodźcę czy imigranta,należy zastanowić
się czy exodus z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej,to uchodźcy
czy imigranci.Problem polega na tym,że przeważająca większość nie posiada
żadnych dowodów tożsamości a część  szczególnie młodych ludzi ,podrabiane
w Turcji syryjskie paszporty.
Różnica między uchodźcą a imigrantem ma wpływ na procedowanie dotyczące
przyznania ewentualnego azylu czy zezwolenia na pobyt.

Według Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej,zaledwie
5 % przybyszów to obywatele ogarniętej wojną Syrii,a reszta,w zdecydowanej
większości nie pochodzi z krajów ogarniętych konfliktami zbrojnymi.
Obawy państw nie chcących przyjmować tych ludzi wydają się uzasadnione.
Według danych niemieckiego wywiadu 2 proc. tych ludzi to dżihadyści,

Nie do końca jest prawdziwe twierdzenie,że Polska nie przyjmuje uchodźców.
Polska nie przyjmuje imigrantów pochodzących z tzw. relokacji.
Uchodźcy są przyjmowani np,w 2015 r. trafiło do Polski 50 chrześcijańskich
rodzin z Syrii.Z tej puli do Poznania trafiło 10 rodzin.Dziś z tych dziesięciu
rodzin w Polsce zostały zaledwie 2 (dwie) osoby.Reszta wybrała -Zachód.

W 2016 roku o azyl w Polsce prosiło ponad 12 tysięcy cudzoziemców.
Zanim wnioski zostały rozpatrzone 9,5 tysiąca z nich opuściło nasz kraj
wybierając  kierunek zachodni.

Sytuacja prawna uchodźców,imigrantów,jest bardziej skomplikowana
niż wydaje się to zarówno chętnym, jak i niechętnym ich pobytowi w Polsce.

                                           http://www.liiil.pl/promujnotke